Facebook
YouTube
Instagram

Evolv Team: Stefan Madej

Prawie dwa lata temu powstał polski Team Evolv, który w chwili obecnej liczy 7 członków. Nie są to postacie anonimowe w środowisku wspinaczkowym, jednak chcielibyśmy przestawić Wam ich osoby troszeczkę bliżej! Na pierwszy ogień idzie Stefan Madej! Zadaliśmy mu kilka pytań.

stefan madej 2

fot. Maciej Ostrowski

Kiedy i jak zacząłeś się wspinać?
Pod koniec 1999 roku, miałem wtedy 11lat. Znajomy rodziców zabrał mnie w polskie skały. Potem były jeszcze 2-3 lata okazjonalnych wizyt na ścianie, ale to chyba ten wyjazd uznaję za początek mojej przygody ze wspinaniem.

Co najbardziej lubisz we wspinaniu?
Prawie wszystko :). Sam ruch wspinaczkowy, złożoność tego sportu, wyjazdy, pracowanie nad projektami i ich pokonywanie, trening na ścianie i kontakt z naturą
w skałach – to tylko te najważniejsze rzeczy.

Co najbardziej motywuje Cię do działania?
Wewnętrzna chęć podniesienia poziomu i pokonywania trudniejszych projektów.

Jakie jest Twoje ulubione miejsce wspinaczkowe?
Francuskie Fontainebleau i hiszpański Rodellar

Jaka droga wspinaczkowa sprawiła Ci najwięcej satysfakcji?
Pff, ciężko wybrać tylko jedną. Każda trudna droga, którą pokonam daje mi ogromną satysfakcję, ale te pokonane RP na pewno cieszą bardziej niż onsighty, bo jednak włożyłem w nie znacznie więcej pracy.

img_4660fot. Maciej Ostrowski

Jakie masz hobby poza wspinaniem?
Fotografia!

Czy masz jakieś ukryte zdolności lub talenty?
Jeśli tak, to chyba nadal są ukryte 😉

Kim chciałeś zostać w dzieciństwie?
Bankierem, ale to był słaby pomysł.

Jeśli mógłbyś zmienić jedną rzecz w sobie, to co by to było?
Pogrzebałbym trochę przy charakterze…

Opisz swój idealny dzień.
Fontainebleau, marzec. Budzi mnie wpadające przez okna wynajętego gite’a słońce. Jajecznica, kawka z kawiarki i lecimy na wspin. Na dworze lampa i kilka stopni. Idealny warun w Bleau. Na rozgrzewkę standardowo śmigamy po czwórkach, na dogrzewkę szóstki i jakieś 7a. Potem projekty, ale nie za trudne żeby nie mieć ciśnienia. Cały dzień wspinania, kajet pełen przejść. Tuż po zachodzie ładujemy się do samochodu i wracamy na kwaterkę. Robimy spaghetti, do tego lampka wina (no, może trzy). Wieczorem jeszcze partyjka w Magię i Miecz i planowanie kolejnego dnia…

Wkrótce przestawimy bliżej postacie innych członków Evolv Team Poland!