1 października 2017 to data, którą polecam zapisać sobie w kalendarzu i zaznaczyć na czerwono każdej osobie, która kocha biegi górskie. Dlaczego? To proste. Wtedy ruszają zapisy na jubileuszową, 10-tą edycję Madeira Island Ultra Trail. Zapisy na najpiękniejszy bieg, w jakim brałem udział w życiu.

Żeby nie być gołosłownym zachęcam do przeczytania poniżej mojej relacji z edycji 2016. Po powrocie z Madery postanowiłem, że od przyszłego roku zamiast brać udział w kilkunastu biegach na terenie Polski lepiej wybrać kilka, ale takich konkretnych, by wspomnienie o nich jeszcze po latach wywoływało przyspieszone bicie serca. Żeby ktoś mnie źle nie zrozumiał – kocham polskie góry, uważam że mamy mnóstwo świetnie zorganizowanych zawodów biegowych w naszym kraju. Niemniej jednak właśnie dla osób, które Beskidy czy Bieszczady mają „pod nosem” bieganie wzdłuż oceanu dostarcza niezapomnianych wrażeń.

IMG_20170423_082804

Na Maderę leciałem linia lotniczą Tap Portugal z Warszawy (z przesiadką w Lizbonie). Połączenia są dobrze skomunikowane. Do Lizbony łatwo można dostać się również z innych polskich lotnisk – także tanimi liniami (np. Wizz Airem). Zresztą – są również loty czarterowe, a całkiem opłacalne może być wykupienie po prostu wczasów w czasie, gdy odbywa się MIUT (np. Itaka albo TUI). Mimo, że Madera leży dość daleko, naprawdę nie jest trudno się tam dostać za rozsądne pieniądze.

IMG_20170421_100848

Po Maderze można poruszać się autobusami lub też wynająć samochód. W opcję wchodzi taksówka, ale to bardzo kosztowny wybór. Dla osób które planują start najlepiej jest zatrzymać się gdzieś pomiędzy Machico (miejsce gdzie znajduje się biuro zawodów, ale także meta) a Funchal (stolica wyspy). Jeśli chodzi o ceny, to nie są zaporowe (średnio obiad nie kosztuje więcej niż 10 euro), warto spróbować miejscowej kuchni oraz egzotycznych owoców (!).

IMG_20170420_114633

Madera ma do zaoferowania tak wiele, że niezależnie na jak długo macie zamiar się wybrać – nie będziecie się nudzić! Mnóstwo przepięknych ogrodów z egzotycznymi roślinami, niesamowite góry, lasy wawrzynowe, lewady wpisane na listę UNESCO (systemy nawadniające), w końcu widoki na niezmierzony ocean, bardzo przyjaźni ludzie i…co jeszcze mogę napisać? Jest tam po prostu jak w raju. No i pogoda… Madera nazywana jest wyspą wiecznej wiosny. I ma to swoje uzasadnienie!

IMG_20170420_202839

To tyle z informacji o samym wyjeździe. Czas przejść do tego co najważniejsze: Madeira Island Ultra Trail. Ten bieg należy do 22 najbardziej prestiżowych biegów górskich na świecie (tzw. Ultra Trail World-Tour). Nie bez przyczyny, bo oprócz rewelacyjnej organizacji oferuje również wymagające trasy z zapierającymi dech widokami!

IMG_20170422_081631

Do wyboru są cztery dystanse:

MIUT : dystans: 115 km, przewyższenie: 7100 m n.p.m., limit uczestników: 800, 5 punktów UTMB

ULTRA: dystans: 85 km, przewyższenie: 4400 m n.p.m., limit uczestników: 400, 4 punkty UMTB

MARATHON: dystans: 42 km, przewyższenie: 1200 m n.p.m., limit uczestników: 600, 2 punkty UMTB

MINI: dystans: 16 km, przewyższenie: 350 m

Jak widać niezależnie od stopnia wytrenowania każdy biegacz górski znajdzie dystans odpowiedni dla siebie. Ja w tym roku wybrałem MARATHON, ale już zastanawiam się jak ogarnąć przyszłoroczny start na dystansie ULTRA (bo ciągle mi mało!). Na koronnym dystansie MIUT pierwsze miejsce zajął francuz Francois D’Haene z absolutnie kosmicznym czasem 13:05:44. Ale na każdym dystansie toczyła się fascynująca rywalizacja sportowa najlepszych zawodników na świecie! Czasami różnica na mecie wynosiła zaledwie jedną sekundę!

Ogromne brawa należą się Martynie Wiśniewskiej, która zajęła drugie miejsce wśród kobiet na dystansie maratońskim!

IMG_20170422_190438

Jeśli chodzi o samą trasę mojego dystansu (a były to też ostatnie kilometry tras MIUT i ULTRA) to najlepszą rekomendacją będzie to, że przebiegłem całe 42 kilometry z telefonem komórkowym w ręku, robiąc po drodze ponad 200 zdjęć. To chyba nieźle jak na maraton górski, prawda? Za niemal każdym zakrętem zmieniała się sceneria. Były trudne, strome i długie podbiegi, nieskończona liczba schodów, błoto do pokonania, lasy, bardzo dużo kamieni, bieg wzdłuż oceanu nad przepaścią, ale również pola uprawne, mnóstwo wspaniałych lewad czy finisz na promenadzie w Machico, który zapamiętam do końca życia! Przeżycie niesamowite – i warte każdych pieniędzy. Trudno mi opisywać jakieś mankamenty tego biegu. Punkty odżywcze – idealnie zaopatrzone w dosłownie wszystko, trasa oznaczona bezbłędnie, atmosfera – po prostu niesamowita.

Żeby jednak nie było tak wspaniale słyszałem również kilka niepochlebnych opinii: głównie o bardzo słabym EXPO (zaledwie kilka stoisk), opóźnieniu Pasta Party, długim czekaniu w kolejce po pakiet startowy (mi to zajęło 10-15 minut, ale nie byłem w czasie „szczytu”). Czy jednak to ważne? W porównaniu z atutami MIUT te mankamenty nie znaczą absolutnie nic.

Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą przygodę zapamiętaj datę: 1 października 2017 i bez wahania zapisz  się na jubileuszową edycję Madeira Island Ultra Trail!

Oficjalna strona biegu: www.madeiraislandultratrail.com

Piotr Szałaśny

Write A Comment