Facebook
YouTube
Instagram

Mentalny trening wspinacza część 3: wzmocnij swój umysł!

Hazel Findlay, zawodniczka wspinaczkowego teamu Black Diamond niedawno przeszła operację barku, a już zdążyła poprowadzić najtrudniejszą w swojej dotychczasowej karierze drogę RP. Findlay będzie pierwszą osobą, która powie Ci, że jej największą siłą nie jest ciało, a umysł. Jako trenerka spostrzegła, że większość wspinaczy powinna skorzystać z kilku wskazówek, które wpłyną na ich sposób myślenia podczas wspinania. Skup się, bo właśnie w tym artykule Hazel przedstawia te porady!

Niedawno powtórzyłam Mind Control (8c+) w Olianie – moje dotychczasowym najtrudniejsze przejściem w stylu RP. Być może jestem najsłabszą fizycznie osobą, która kiedykolwiek wspinała się po tej drodze, jednak najmocniejszą mentalnie – moją największą siłą podczas wspinania jest dobre nastawienie. Z obserwacji wspinaczy na ścianach czy w skałach wynika, że na wiele ograniczeń fizycznych największy wpływ ma głowa. Poniżej przedstawiam kilka sposobów na trening mentalny, który pomaga mi zawsze wtedy, kiedy naprawdę chcę czegoś dokonać!

  1. Zapytaj siebie DLACZEGO

Najlepiej jest zacząć od zapytania siebie samego, co motywuje Cię do wspinania na danej drodze? Każdy projekt jest zazwyczaj celem długoterminowym, na którego osiągnięcie poświęcasz bardzo dużo czasu i energii. Podczas prób wykorzystujesz wszystkie swoje najlepsze strony, zaś ciało doprowadzasz do granic możliwości. Możesz się przy tym również bardzo wiele nauczyć. Problem wielu wspinaczy polega często na tym, że ich motywacja ukierunkowana jest na wynik końcowy. Zamiast wybierać projekt, w którym można się nauczyć czegoś nowego, ludzie wybierają go  ponieważ chcą zrobić właśnie tą konkretną drogę lub drogę o danej wycenie sportowej. Czy to brzmi dokładnie jak Twoje myślenie, kiedy wybierasz swoje cele? Czy chcesz zrobić drogę o określonych trudnościach, aby zaimponować swoim kolegom? Żeby zdobyć dziewczynę? Ponieważ próbowałeś już zbyt wiele razy, aby odpuścić? A może dlatego, że Twoje profile społecznościowe zawrzą? Niestety takie rodzaje motywacji, choć są powszechne nie pomagają w osiąganiu najlepszych wyników. Problem polega na tym, że wszystkie te rzeczy nie wydarzyły się nigdy wcześniej. Trudno jest się zmotywować do ciężkiego treningu każdego dnia, pomijania wpinek czy walki do samego końca, motywując się napędzanymi podświadomie celami, które być może istnieją gdzieś w odległej przyszłości. Skupiasz swoją uwagę na celu końcowym, a nie tam gdzie jej potrzebujesz – to właśnie robisz teraz. Tego rodzaju cele opierają się również na strachu. Przykładowo boisz się być drugim najlepszym, boisz się myśleć o sobie w kontekście porażki, boisz się rozczarowania sponsorów, że nie uda Ci się zdobyć dziewczyny. Motywacja pochodząca ze strachu jest znacznie mniej skuteczna, niż ta pochodząca ze szczęścia. Pomyśl tylko o wszystkich chwilach, w których byłeś szczęśliwy i z radością przebiegłbyś nawet 1000 km i porównaj je do dni, w których idziesz biegać, bo wydaje Ci się, że powinieneś. Wspinanie jest dokładnie takie samo. Szczęśliwy wspinacz to produktywny wspinacz, który nie jest obciążony przytłaczającymi myślami.

Hazel Findlay na Mind Control, fot. Jonny Baker
Hazel Findlay na Mind Control, fot. Jonny Baker

Więc co tak naprawdę powinno nas motywować? To co możemy nazwać „celami procesu”. Na przykład „być silniejszym wspinaczem”, „sprostać wyzwaniu”, „sprawdzić swoją mentalność, podczas pracy nad projektem”. Dla mnie Mind Control było celem końcowym, jednak celem nadrzędnym całego procesu było doprowadzenie mojego ciała do wystarczająco dobrej formy po kontuzji. Cały proces powinien iść w parze z tym, co nazywamy „myśleniem o rozwoju”. Pomyśl tylko, że Twoje umiejętności i talent nie są stałe, a każdy dzień spędzony w skałach rozwija Cię jako wspinacza. Pewnie pytasz, po co w ogóle w takim razie ten projekt? Ponieważ końcowe osiągnięcia i projekty ukierunkowują energię i proces nauki!

Dodatkowa rada: Przyjrzyj się reakcji osoby, która wciąż odpada od ściany, będzie to świetną wskazówką, jaka jest jego motywacja. Jeśli krzyczy i wraca do domu nienawidząc całego świata to znaczy, że jest skupiona tylko i wyłącznie na celu końcowym, a jej motywacja oparta jest na strachu. Jeśli jednak spada i jest wciąż uśmiechnięta, rozumie, że dzisiejszy dzień podobnie jak wszystkie inne spędzone w skałach sprawiają, że jest lepszym wspinaczem, zaś jej motywacja jest zdrowa, trwała i finalnie dużo silniejsza.

  1. Pomóż sobie

Jeśli masz dobrą motywację podczas wspinania, możesz pomóc sam sobie. Wybierz projekt, który Cię inspiruje, znajduje się w miejscu, w którym chcesz przebywać. Mógłbyś próbować najgorszy kawałek skały w lokalnym sektorze przez lata i wciąż rozwijać się jako wspinacz, ale zawsze łatwiej będzie pozostać zmotywowanym, jeśli wybierzesz naprawdę ładną drogę, na której nie będziesz się nudzić.

  1. Zapytaj siebie, co jesteś skłonny poświęcić

Na długoterminowe cele poświęcasz nie tylko swój czas i energię. Być może będziesz musiał poświęcić znacznie więcej. Co z Twoim partnerem, który ciągle musi jeździć z Tobą w ten sam rejon? Co z Twoją karierą zawodową i innymi hobby? Możesz spędzić tak wiele czasu z dala od domu i rodziny? I najważniejsze pytanie: w którym momencie poświęcenie stanie się zbyt duże?

  1. „Złe” dni są wciąż dobrymi dniami

Bez wątpienia będą się trafiały również gorsze dni, które będziesz musiał znosić. Dni, w których droga będzie wydawała się zbyt trudna, urwie się chwyt, albo 12 letnia dziewczynka przyjdzie i „zmiażdży” Twoją drogę. Pamiętaj, że te dni wciąż są wartościowe i że Ty wciąż możesz się czegoś nauczyć! W takie dni zapytaj siebie: czy chciałbyś, aby to było łatwe? Jeśli tak, to dlaczego wybrałeś trudny projekt, dlaczego po prostu nie wspinasz się po łatwych drogach? Przypomnij sobie, że podjąłeś wyzwanie, a gorsze dni są częścią całego procesu.

  1. Presja jest Twoim przyjacielem

Kiedy zrobiłam Mind Control, wiedziałam że mam dwa dni, zanim przyjdą deszcze i górna część drogi będzie całkowicie zalana. Nie zrobiłam drogi pierwszego dnia, więc drugiego dnia miałam ostatnią szansę na powtórzenie. Niektórzy ludzie potrafią dobrze funkcjonować pod presją, inni nie. Ci, którzy potrafią działać pod presją wykorzystują to na swoją korzyść.

Poniżesz przedstawiam kilka punktów, które powinny Ci w tym pomóc.

Pierwszą rzeczą jest zmiana postrzegania przez Ciebie presji. Jeśli zawsze negatywnie postrzegałeś to uczucie, zrób krok wstecz i zastanów się nad tym ponownie. Może to nerwowe uczucie będzie wyostrzać Twoje zmysły, kiedy tylko dotkniesz skałę. Może ta presja, sprawi że będziesz czuł się bardziej podekscytowany. Przypomnij sobie, kiedy robiłeś coś pod presją (nie tylko wspinałeś się).

Presja oznacza, że wiesz, że potrafisz coś zrobić. Scenariusze z uczuciem wysokiej presji, występują tylko wtedy, gdy masz szansę. Dlatego też przypominasz sobie, że twoje ciało jest w stanie zrobić tę drogę. Wszystko co Ci przeszkadza to Twoja głowa. Na szczęście jesteś mistrzem swojego umysłu, a presja pomaga Ci się skoncentrować.

Przypomnij sobie, że nie ważne czy zrobisz tę drogę, czy nie, jest to częścią zabawy. Jak nudne byłoby to wspinanie, gdybyś od razu wiedział, czy Ci się uda, czy nie?

Wróćmy do Twojej motywacji. Jeśli jest odpowiednia, wtedy nie martwisz się, jeśli odpadasz. Próbowałeś dać z siebie wszystko, nauczyłeś się czegoś nowego i jesteś o krok bliżej w swojej podróży do mistrzowskiej wspinaczki. O co więcej możesz prosić? Jeśli chcesz więcej, to prawdopodobnie wynika to z Twojego ego. Pamiętaj, że Twoje ego nigdy nie jest usatysfakcjonowane. Myślisz, że to koniec, jak już zrobisz swoją drogę? Nie, to się nie kończy nigdy, zawsze możesz zrobić coś trudniejszego, zawsze będzie inny projekt i prawdopodobnie ten, nad którym pracujesz obecnie jest tylko małym krokiem w drodze do kolejnego.

fot. Bernardo Gimenez
fot. Bernardo Gimenez
  1. Wizualizacja jest mocnym narzędziem

Mentalna wizualizacja lub wyobrażenie próby konkretnych ruchów buduje neuronalną ścieżkę, która sprawia, że dany ruch wydaje się być bardziej znany. Oznacza to, że bez żadnego treningu fizycznego możesz być o krok bliżej do opanowania tego ruchu. Więc jeśli pada deszcz i nie możesz spróbować swojej drogi – nie martw się, możesz spróbować jej w swoim umyśle!

Badania wykazały, że ludzie, którzy wizualizują sobie to, co chcieliby osiągnąć prawdopodobnie dużo częściej odnoszą sukces w porównaniu do tych, którzy wizualizują coś czego nie chcą, aby się zdarzyło lub nie wizualizują nic. Możesz wyobrażać sobie wszystko, nie tylko ruch. Możesz wizualizować lot, którego się nie boisz, lub to że nie boisz się wyjść ponad wpinkę, jak również swój spokój podczas zawodów, albo że jesteś mocno skupiony.

Jak to zrobić?

  • Znajdź spokojne i prywatne miejsce. Usiądź lub połóż się. Zamknij oczy.
  • Możesz wyobrazić sobie, że zakładasz buty, czujesz się spokojny i szczęśliwy, jednak trochę podekscytowany przed kolejną próbą na drodze.
  • Następnie robisz pierwszy ruch. Wyobraź sobie, gdzie ustawiasz nogi, na których chwytach masz ręce. Zrób tak dla każdego ruchu, wpinki, restu na Twojej drodze. Nie śpiesz się.
  • Docierasz do końca, wybierasz linę do wpinki i wpinasz się do łańcucha zjazdowego.
  • Może okazać się, że trudne jest wyobrażenie sobie wszystkiego, co widzisz podczas każdego ruchu. Ludzie często martwią się, że nie widzą tego tak , jak powinni. Ale nie martw się tym, jak to wygląda. Pamiętaj jednak, jak ma być. Jak się czujesz kiedy przestawiasz np. prawą stopę. To jest ważne!
  • Najważniejszą rzeczą jest powtarzanie sobie: wizualizacja działa tylko wtedy, jeśli robisz to wielokrotnie. Dokładnie tak jak potrzebujesz powtarzać swoją drogę, aby wybrać najbardziej optymalne patenty. Musisz powtarzać wizualizację, aby „zapisać” ją w swojej pamięci.

  1. Należy pamiętać, że nawet najmniejszy strach przed lotem może podnosić trudność

Jeśli jesteś choć trochę przytłoczony, albo nie jesteś tak zrelaksowany jak powinieneś, Twój umysł pokonuje tylko odległość od wpinki do wpinki, wtedy tracisz nie tylko cenną energię mentalną, ale również fizyczną. Widziałam wielu wspinaczy, którzy mogliby zrobić swoją drogę w kolejnej próbie, jeśli tylko pominęliby wpinkę, ale nie zrobili tego, bo za bardzo się bali. Jeśli lot jest bezpieczny, to czemu nie ominiesz tej wpinki? Taka oszczędność energii może być równoważna dwóm tygodniom Twoich treningów na ścianie! Dla mnie jest to, coś co Amerykanie nazywają „pójściem na łatwiznę”.

Oczywiście jeśli się boisz, zaliczenie masywnego lotu może być zbyt trudne dla Twojego umysłu. W takim przypadku musisz poćwiczyć loty. Arno Ilgner w swojej książce „Espresso Lessons” prezentuje kilka świetnych ćwiczeń. Jeśli to nie pomoże, poszukaj trenera.

Ćwicz loty z cruxa lub sekwencji z runoutem. Nie chcesz robić losowego ruchu, bo nie jesteś pewien czy dasz radę i nie chcesz odpaść (widziałam, że to się zdarza często). Próby na projekcie polegają na wspinaniu się na granicy i musisz być pewny, że Twoje ciało i umysł są przygotowane na lot w każdym momencie (mówię tutaj o bezpiecznych lotach). Jeśli myślisz, że runout może Cię zdekoncentrować, wtedy poćwicz ten lot zanim będziesz próbował finalnie zrobić drogę.

fot. Roger Schaeli
fot. Roger Schaeli
  1. Skupienie jest wszystkim

Po pierwsze, musisz zrozumieć, że wspinanie na Twoim najwyższym poziomie wymaga Twojej pełnej uwagi na tym, co się dzieje w danym momencie. Jest to wyjątkowo trudne podczas wspinania RP, ponieważ Twój umysł myśli tylko o wpięciu się do łańcucha. Jeśli Twój umysł jest w innym miejscu niż Ty (np. przy łańcuchu) oznacza to bardzo duże rozproszenie i może spowodować odpadnięcie. Nie tylko to, ale wszystkie najprzyjemniejsze chwile we wspinaniu pojawiają się wtedy, kiedy w całości Twój wzrok i umysł skupiają się na kolejnym chwycie.

Praktyczne metody, które pomagają w skupieniu:

  • Skup swoją uwagę tu i teraz

Zanim zaczniesz odnosić sukcesy, skoncentruj się na tym, co jest ważne. Twój oddech jest oczywistym przedmiotem Twojej uwagi i jeśli kiedykolwiek miałeś styczność z medytacją lub jogą, powinno być to dla Ciebie naturalne. Możesz podziwiać widoki lub słuchać odgłosów otoczenia. Jeśli naprawdę skupiamy się na tym, co dzieje się teraz, zdajemy sobie sprawę, jak wiele rzeczy mamy w głowie i nie mamy już miejsca na to aby myśleć, czy powtórzymy ten projekt czy nie.

  • Aktywuj swoje zmysły

Aby wspinać się dobrze potrzebujesz szybkiej i prawdziwej informacji zwrotnej od swoich zmysłów. Skąd wiesz, że trzymasz ten chwyt dobrze? Co czują Twoje palce? Czy Twoje ciało jest w odpowiedniej pozycji?  Czy dobrze obciążasz stopy? Tak jak musimy „włączyć” nasze mięśnie zanim zaczniemy się wspinać, musimy uruchomić również nasze zmysły. Ja próbuję skupić moją uwagę, na tym co czują moje palce przy pierwszym magnezjowaniu. Możesz się skupić również na tym, jak wygląda pierwszy chwyt, albo na tym co czują Twoje stopy w butach. Pamiętaj, że wspinasz się swoim ciałem i podświadomie umysłem. Świadomy umysł będzie Cię rozpraszał, więc wycisz go i włącz zmysły.

  • Restuj

Miejsca restowe na drodze to zazwyczaj momenty, w których Twój umysł staje się przytomny i może zacząć Cię niepotrzebnie martwić. Prowadzisz wewnętrzny dialog typu „ jestem znacznie bardziej zmęczony, niż w poprzedniej próbie” lub „warun dzisiaj jest bardzo słaby, nigdy tego nie zrobię”. Masz wtedy dwie możliwości: możesz o tym myśleć w czasie restu, ale kiedy zaczniesz się dalej wspinać, użyj którejś z powyższych metod koncentracji i wyłącz myślenie ponownie. Wielu psychologów sportowych używa określenia „włącz się”, „wyłącz się”. Wspinasz się i jesteś skupiony, albo restujesz i myślisz? Musisz pamiętać, aby nie pomieszać ze sobą tych czynności. Drugą możliwością jest aktywny rest. Oznacza to, że powinieneś pozostać na tym samym poziomie skupienia podczas restu, jak i w czasie wspinania. Wymaga to zdyscyplinowania umysłu. Skoncentruj się na maksymalnym obciążaniu stopy, lub na delikatnych zmianach pozycji, aby zużywać jak najmniej energii. Obserwuj poziom zmęczenia w swoich przedramionach, aby zmienić rękę w odpowiednim momencie. Skup się na swoim tętnie, wtedy będziesz mieć pewność, że się zmniejsza. Bądź świadomy swojego oddechu, aby upewnić się, że oddychasz głęboko i powoli.

  1. Żadnych wymówek

W dniu kiedy zrobiłam Mind Control, czułam się naprawdę chora. Bolała mnie głowa, gardło i czułam bardzo mało energii, ale chciałam spróbować, ponieważ wiedziałam, że nadchodzi deszcz. Początkowo czułam się słabo i bardzo marudziłam. Następnie przypomniałam sobie, że zawsze będzie coś nie tak. Jeśli nie jesteś chory, wtedy pogoda nie sprzyja. Jeśli pogoda jest dobra, wtedy prawdopodobnie źle spałeś. Jeśli dobrze spałeś, to może pokłóciłeś się z dziewczyną/chłopakiem. Zawsze możesz znaleźć jakąś wymówkę. Najważniejsze, aby zaakceptować te wszystkie niedogodności i zminimalizować spowodowane nimi rozproszenie. Kiedy już zaczniesz się wspinać musisz skupić swoją uwagę tylko i wyłącznie na wspinaniu. Kiedy zrobiłam Mind Control narzekałam mojemu chłopakowi i znajomym, ale kiedy już zaczęłam się wspinać stwierdziłam, że już wystarczy marudzenia i teraz jest czas na wspinanie. Podczas tej próby całkowicie zapomniałam, że byłam chora. Zapytaj siebie co masz do stracenia i przypomnij sobie wszystkie momenty, kiedy zrobiłeś jakąś drogę w niesprzyjających warunkach.

  1. Baw się dobrze i ucz się

Bądź w pełni świadomy, czy cieszy Cię ten proces, czy nie. Jeśli opuścisz sektor w złym humorze na wiele dni, musisz zapytać sam siebie co się stało. Jeśli się uczysz, powinieneś być szczęśliwy.  Jeśli wspinasz się po czymkolwiek, co jest dla Ciebie wyzwaniem i nauką, a wtedy jeśli nie jesteś szczęśliwy, to powinieneś rozważyć swoją motywację i ego i ponownie wybrać swój numer 1.

fot. Jonny Baker
fot. Jonny Baker
  1. Nie porównuj się do innych

Nie zależnie od tego, czy zrobisz drogę, czy nie, nie możesz porównywać się z innymi. Jeśli uważasz, że zrobiłeś naprawdę trudną drogę i wtedy słyszysz, że 10 letnia dziewczynka zrobiła to w mniejszej ilości prób, to wtedy jesteś mniej dumny z siebie? Dlaczego czyjeś sukcesy mają umniejszać Twoim? Niestety żyjemy w świecie, w którym stale porównujemy się do innych. „To co ona robi jest niczym w porównaniu do tego i tego”. Takie porównania oparte są na strachu i pochodzą z miejsc w nas, które uważamy za mało atrakcyjne. Jeśli byłeś szczęśliwy, zaangażowany i zaakceptowałeś cały proces wyzwań, to co więcej chciałbyś uzyskać? Nie ma znaczenia, czy było to 6a czy 9a, proces jest dokładnie taki sam. Próbowanie dróg jest bardzo cenne, ponieważ możesz się wiele nauczyć. Na koniec dnia, nie pytaj siebie czy to co robisz jest dobrym wynikiem w porównaniu do innych. Zapytaj siebie, czego się nauczyłeś. Z takim myśleniem, nic nie może Cię powstrzymać!

—Hazel Findlay



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *