Plan był prosty. Spotkają się w Nicei, potem pojadą do Verdon. Nie widzieli się od miesiąca. Jeden telefon od jej mamy skomplikował sprawy. Babcia w szpitalu, wracaj jak najszybciej. On zostaje we Francji, ona wsiada w następny samolot do Toronto. Podczas wielogodzinnego czuwania przy szpitalnym łóżku, przegląda internet. Klika post od znajomego i robi jej się gorąco. Przez osiem lat prosiła go kilkakrotnie, żeby przestał publicznie naśmiewać się z jej wagi. (Niepotwierdzona wieść niesie, że jako zawodniczka zmagała się z zaburzeniami odżywiania.) Tym razem w zamierzeniu śmieszny obrazek przedstawia otyłą kobietę w uścisku atletycznego mężczyzny. Według autora posta, tak wyglądają jej wakacje w Verdon. Ale zamiast słonecznego Verdon jest szpital i widmo pogrzebu. Dziewczyna szybko klika publiczną odpowiedź: “o ile docinki mogą być lekkie i zabawne, to te treści nie są lekkie, tylko zjadliwe i nieustające”. Post publikuje na swoim oficjalnym instagramie. Nazywa się Sasha DiGiulian, a jej konto obserwuje…