More og Romsdal to kraina geograficzna położona w środkowej Norwegii na południe od Trondheim. Region ten w całości pokryty jest pasmami górskimi, oddzielonymi od siebie licznymi fiordami Morza Norweskiego. Romsdal to jeden z głównych regionów turystycznych Norwegii, znajduje się tu m.in. najwyższa pionowa ściana w Europie – Trollveggen oraz słynna Droga Atlantycka, czyli system mostów i grobli łączący małe wyspy i szkiery w Zatoce Hustadvika. Romsdal znany jest również z doskonałych tras skitourowych i freeridowych. Na większość z okolicznych szczytów możemy wejść w ciągu jednodniowej wycieczki.

PODRÓŻ

Dzięki wzmożonej w ostatniej dekadzie migracji zarobkowej Polaków mamy możliwość skorzystania z licznych połączeń lotniczych pomiędzy kilkoma miastami w Polsce (Warszawa, Kraków, Poznań i Gdańsk), a głównymi ośrodkami miejskimi w Norwegii. Do Romsdal możemy dostać się drogą lotniczą na dwa sposoby. Wersja tańsza, ale bardziej czasochłonna – to lot do Trondheim, wersja droższa i jak to najczęściej bywa bardziej komfortowa – to lot do Molde z przesiadką w Oslo. Wybierając pierwszą opcję musimy pokonać jeszcze nieco ponad 300km wynajętym samochodem, co w warunkach norweskich oznacza pięciogodzinny przejazd. Droga ta jednak posiada liczne walory krajoznawcze. Prowadzi przez kilka ośrodków narciarskich oraz rozległy płaskowyż położony pomiędzy miejscowościami Oppdal a Hjerkinn.

fot. Bartłomiej Klocek
fot. Bartłomiej Klocek

NOCLEG

Najlepszą baza wypadową do wycieczek skitourowych są okolice miejscowości Isfjorden, która znajduje się na końcu fiordu Romsdalsfjorden. Przystępny cenowo nocleg możemy znaleźć w pensjonatach (apartamentach) bądź wolnostojących domkach. My nocowaliśmy w godnym polecenia ośrodku Gjerdset, składającym się z kilku samowystarczalnych domków. Drewniana chatka zmieści osiem osób, posiada w pełni wyposażoną kuchnię, klimatyczny kominek oraz taras z widokiem na okoliczne jezioro.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
fot. Bartłomiej Klocek
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
fot. Bartłomiej Klocek

POGODA

Wyjazdy narciarskie do Norwegii najlepiej planować na wczesne miesiące wiosenne (od połowy marca do połowy maja). Wówczas dzień jest dłuższy (powyżej 10h), temperatury w górach bliskie zeru, a warunki śniegowe stabilne. Należy jednak pamiętać, że Norwegia leży w strefie klimatu oceanicznego i pogoda jest bardzo zmienna. W ciągu naszego tygodniowego pobytu mieliśmy okazje doświadczyć wielu odmian tutejszego klimatu. Od mgły i mżawki na początku wyjazdu, przez 30cm opad śniegu po sztorm atlantycki, który przyniósł ulewny deszcz i wiatr wiejący z prędkością powyżej 100 km/h.

SKITOURY

W okolicach Isfjorden znajdziemy kilkanaście szczytów, na które prowadzą szlaki skitourowe. Większość tras zaczyna się przy parkingach samochodowych i prowadzi oznaczonym szlakiem na szczyt. Nam udało się wejść na pięć wierzchołków: Kyrkjetaket, Skarven, Hamreskaret i Gravfjellet położone na północ od fiordu oraz na Blanebbe położoną w części południowej. Najpopularniejszym celem narciarzy jest majestatyczny Kyrkjetaket, mierzący 1439 m n.p.m. Droga na szczyt prowadzi najpierw przez wzniesienie Steinberget, którym dochodzimy do południowo-zachodniej grani. Pozostała część podejścia to zakosy prowadzące odcinkiem graniowym, gdzie część szczytowa zwęża się, a stopień nachylenia zwiększa (w warunkach zmrożonego i wywianego śniegu przydadzą się harszle). Kyrkietaket dostarcza przede wszystkim niezapomnianych wrażeń ze zjazdu. Cały południowy stok opada łagodnie do Doliny Kavliheian. Zjeżdżając zapewnimy sobie wspaniałe widoki na fiord oraz okoliczne góry. Podobny charakter wspinaczki oraz zjazdu posiada położony opodal Skarven. Na górę tą również podchodzimy południowo-zachodnią granią i zjeżdżamy na południową stronę do Doliny Hestebota. Przynajmniej taką trasę wybiera większość narciarzy. Wejście na wspomniane szczyty należy zaplanować na 6-8 godzinną wycieczkę. Pozostałe dwie góry Hamreskaret i Gravfjellet możemy traktować jako cele treningowe na początek wyjazdu. Wycieczki na oba z wierzchołków zajmą nam 4-5 godzin. Godnym polecenia szczytem jest Blanebba, położona na południe od Isfjorden. W odróżnieniu od większości szczytów odcinek graniowy jest prawie płaski, trudności dostarcza nam jedynie kilometrowe podejście od Doliny Storhestvatnet. Blanebba to przede wszystkim przepiękny widok na dolinę, którą meandruje rzeka Rauma. Widok ten będzie nam towarzyszył przez ponad dwukilometrowy odcinek graniowy, który zakończony jest skalnym podejściem na szczyt.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
fot. Bartłomiej Klocek

TIPS & TRICKS

Jak powszechnie wiadomo Norwegia jest najdroższym krajem w Europie. Ceny produktów spożywczych są średnio trzy, czterokrotnie wyższe niż w Polsce. Warto jednak pamiętać, że reguła ta nie dotyczy podstawowych produktów spożywczych typu ryż, makaron czy pieczywo; nie ma co zapychać bagażu tymi produktami. Najdroższy jest oczywiście alkohol. Sześciopak piwa to koszt około 80zł, dlatego warto zrobić większe zakupy w strefie bezcłowej zaraz po wylądowaniu.

Zabierając na pokład samolotu plecak z systemem lawinowym opartym o butle ze sprężonym gazem, musimy pamiętać o poinformowaniu linii lotniczej o takim bagażu. W przypadku plecaków z silnikiem, nie mamy takich problemów.

Wybierając najpopularniejszą linię lotniczą latającą do Norwegii, czyli Norwegian, najlepiej wykupić dwa bagaże rejestrowane: podstawowy oraz sportowy. W sumie mamy do zagospodarowania 40 kg. Puszki z tuńczykiem i innymi specjałami bez problemu możemy zapakować do bagażu sportowego –  przynajmniej my nie mieliśmy z tym problemów.

Rezerwując auto w wypożyczalni zadbajmy o wersję kombi z bagażnikiem na narty. Nam udało się zmieścić w czwórkę z bagażami do VW Golfa Kombi, jednak do pakowania podchodziliśmy kilkakrotnie. Polecam więc wynajem większego samochodu.

Norwegia to oczywiście raj dla wędkarzy. Do pokrowca na narty zawsze możemy dorzucić wędkę. Pamiętajmy jednak, że ryby możemy łowić tylko w wodach morskich. Połów w rzekach bądź jeziorach wymaga dodatkowych opłat.

88fot. Bartłomiej Klocek

Write A Comment