Facebook
YouTube
Instagram

Test hamaka Ticket To The Moon – Piotr Turkot

Niedawno na polskim rynku zadebiutowały nowe hamaki turystyczne. Za tymi wdzięcznymi produktami stoi pochodzącą z Indonezji, a dokładniej z Bali, marka Ticket to the Moon. Mieliśmy i wciąż mamy, okazję do zaznajomienia się z jednym z hamaków – oto wrażenia.

hamak

W nasze ręce trafił bowiem hamak jednoosobowy o wdzięcznej nazwie THC(2). Już od samego początku hamak robi dobre wrażenie. Materiał z jakiego został wykonany jest bardzo atrakcyjny. To przyjazna dla skóry tkanina (OEKO-TEX® Standard 100). Przekładając ten symbol na bardziej zrozumiały język otrzymujemy delikatny w dotyku jedwabisty nylon spadochronowy. Jest on również wytrzymały, co oczywiście w przypadku spadochronu nie dziwi i jak zapewnia producent wytrzymuje ciężar do 200 kg. Tkanina jest również lekka, odporna na pleśń i stanowi ochronę przed insektami.

Hamaki Ticket to the Moon (TTTM) produkowane są w dużej gamie kolorystycznej. Testowany przez nas model miał bardzo estetyczne połączenie niebieskiego i żółtego koloru. Atrakcyjna kolorystyka ładnie dopełnia wspomniane użytkowe cechy tkaniny.

zestaw

Hamak dostarczany jest z estetycznym pokrowcem, do którego dobrze się go pakuje. Dzięki temu nie zabiera zbyt wiele miejsce w bagażu. Pora jednak na rozłożenie naszego hamaka 🙂

Ze wzmocnionych rogów hamaku, wychodzi krótka linka zakończona nierdzewnym haczykiem, który można w łatwy sposób zahaczyć o przymocowane do drzew taśmy. Producent oferuje również bardzo praktyczne mocowanie, które nie znajduje się jednak w pakiecie z hamakiem (trzeba je osobno dokupić), na które składają się linki żeglarskie i pasy montażowe.

Cały system mocowania jest prosty. Taśmy są szerokie i łatwo nimi objąć pień drzewa. Na linkach zawiązane są węzełki, tworzące pętle, do których można zahaczyć mocowanie hamaka. Rozpięcie hamaka jest zatem bez problemowe i zajmuje 2-3 minuty, co można zobaczyć na załączonym filmiku.

linki

Gdy już wyłożymy się wygodnie w hamaku, od razu docenimy przyjazną tkaninę. Sprawdza się ona również w upalne dni, ponieważ jest w miarę przewiewna. Co ważne tkanina jest elastyczna, przez co dopasowuje się do naszego ciała, co bardzo zwiększa komfort „hamakowania”.

Do jednej z krawędzi doszyta jest kieszonka, w której można umieścić podręczne przedmioty lub butelkę napoju (dzięki ścigaczowi nie powinna ona wypaść 😉

Nośność hamaka jest całkiem pokaźna i wynosi 200 kg. Materiał jak wspomniałem jest wytrzymały, ale raczej nie sprawdzi się jako zamiennik portaledge’a 😉 Ostra skała może okazać się dla niego zbyt wielkim wyzwaniem. Warto zaopatrzyć się również w chroniący przed deszczem daszek.

Miłym akcentem związanym z TTTM jest fakt, że hamaki produkowane są na indonezyjskiej wyspie Bali – co jednoznacznie podkreśla ich chill-outowe przeznaczenie. Kolejnym plusem może być fakt, że producent działa zgodnie z zasadami fair trade oraz stara się zminimalizować wpływ na środowisko naturalne, stosując m.in. lokalnych materiałów i inwestowanie w innowacyjne metody recyklingu. Jak podkreśla TTTM wszelkie resztki materiału są wykorzystywane do uszycia innych produktów, takich jak ekologiczne torby, czy plecaki.

bali

Reasumując hamak Ticket to the Moon to bardzo przyjemny w użytkowaniu produkt. Świetnie sprawdzający się na outdoorowych wypadach. Materiał jest lekki, wytrzymały i przyjazny dla ciała. Waży 500 g i dobrze się kompresuje do poręcznego pokrowca, przez co można go bez większych problemów zabierać ze sobą na krótsze i dłuższe wyjazdy. Wszak każdemu z nas przyda się chwila bezstresowego odpoczynku, choćby przy dźwiękach nieśmiertelnego przeboju, do którego być może nawiązuje nazwa tych udanych hamaków 🙂

 

Piotr Turkot