Ostatnia część autorskiego cyklu Janka Kuczery – Kazalnica – lista osobista:

 

Część IV

 

10. Superdirettisima latem VII+/VIII-, zimą M8
Autorzy: J. Kiełkowski, J. Skorek, Z. Wach 18-19.08.1971
Autorska wycena: VI, A2

Przebieg Superdirettissimy po przejściu drogi przez zespół Granowski-Klimas-Kuczera Oprac. D. Granowski

Moimi partnerami na tej drodze był Damian Granowski oraz Tomek Klimczak (Klimas). Droga posiada dwa bardzo trudne technicznie wyciągi wycenione na M8. Natomiast dwa wyciągi powyżej wielkiego A, pomimo stosunkowo niewygórowanej wyceny (M6+) są bardzo poważne z uwagi na słabą asekurację. Szczególnie niebezpieczny jest ten dolny wyciąg. Nie dość, że asekuracja na nim jest naprawdę słaba, to wspinanie odbywa się w wielkogabarytowej kruszyźnie. Jest to jeden z najmniej przyjemnych wyciągów, jaki zdarzyło mi się prowadzić w górach i w moim odczuciu zasługuje na wycenę R/X. Gdyby nie ten wyciąg, drogę mógłbym polecać kolejnym zespołom, a tak to mam co do tego wątpliwości.

Pierwszy trudny wyciąg na Wielkim A o wycenie M8. Wspina się J. Kuczera (fot. D Granowski)

Górna część drogi, pomimo, że była prowadzona przez nas zgodnie ze schematem i fototopo, okazuje się, że istnieją nieścisłości z przebiegiem, jaki sugeruje autor drogi – Zbyszek Wach.

Na Wielkim A (fot. J. Kuczera)
T. Klimczak prowadzi ryzykowny wyciąg po płytach powyżej wielkiego A (fot. J. Kuczera)

Opis naszego przejścia i więcej o tej drodze można poczytać tutaj:
Kazalnica Mięguszowiecka / Superdirettissima VII+ [M8] – Drytooling.com.pl

Poniżej tekst autorstwa Klimasa do przeczytania:
Superday czyli Superdirettissima Kazalnicy Mięguszowieckiej zimowoklasycznie (kw.warszawa.pl)

A także krótki filmik – również autorstwa Klimasa:
Superdirettissima Kazalnicy Mięguszowieckiej on Vimeo

Start w tzw. okap motyl. Wspina się Tomek. Trudności tego wyciągu to M8. (fot. D Granowski)
Start w wyciąg powyżej motyla. Wspina się D. Granowski, asekuruje J. Kuczera. Na tym wyciągu przebieg nie jasny (fot. T. Klimczak)

 

11. Wielkie Zacięcie M7/7+ R (?) , A1 (płytka z Długosza)
Autorzy: J. Kiełkowski, T. Piotrowski i Z. Prusicz 23-25.03.1968 + wcześniejsze zaporęczowanie 120m drogi
Autorska wycena:  V+, A2+

Orientacyjny przebieg Wielkie Zacięcia

Jest to droga poważna i wytężająca, ze względu na swoją długość, ciąg trudności, a przede wszystkim kruchą skałę, płytkie trawki i wymagającą, miejscami ryzykowną asekurację. Nawet na wyciągach, które były wycenione kiedyś na A1, ze względu na jakość skały, asekuracja nie rozpieszcza. Stare haki, których nie jest za dużo, często są w słabym stanie. Pierwszy trudny wyciąg o wycenie około M7 prowadzi terenem, gdzie odpadnięcie może skończyć się fatalnie z uwagi na znajdującą się poniżej skalną turnicę. W związku z tym może zasługuje nawet na dopisek R/X.

Początek Wielkiego Zacięcia. Ten wyciąg nie dość, że trudny technicznie, to jest także bardzo ryzykowny (fot. P. Cholewa)

Czy jest to najtrudniejsza droga jaką robiłem na Kazalnicy? Tak naprawdę obiektywnie trudno to stwierdzić. Na pewno jest to droga, na której dałem z siebie najwięcej. Może dlatego, że poza trzema względnie łatwymi wyciągami przyszło mi wszystko prowadzić. Warunki pogodowe podczas przejścia były nienajlepsze. Lekki opad śniegu i silny wiatr, który towarzyszył nam niemal od początku wspinania nie ułatwiał roboty. Z powodu warunków zrezygnowaliśmy z brania miękkich butków w celu klasycznego przejścia płytki z Długosza, wycenionej na letnie VIII UIAA lub A1 (przepinka po nitach, jest to wspólny wyciąg z Długoszem).

Podejście do Turni na Długoszu po wyjściu z dolnego zacięcia (fot. J. Kuczera)

Ostatni trudny wyciąg kończyłem na totalnych dygotach. Całe przejście z wejściem na Kazalnicę zajęło nam 25h akcji non stop (a droga 22,5h). Moim partnerem na tej drodze był Przemek Cholewa (Memek). Mieliśmy w planach jeszcze wschodnią Mięgusza. Zresztą na tę okazję wzięliśmy płachtę biwakową i maszynkę do gotowania, ale pogoda wybiła nam ten pomysł z głowy – może jeszcze kiedyś przyjdzie mi tę łańcuchówkę zrealizować.

Więcej o tej drodze i naszym przejściu można znaleźć tutaj:
Wielkie Zacięcie prawie zimowo-klasycznie – Jasiek Kuczera i Przemek Cholewa | wspinanie.pl

Z Memkiem po przejściu Wielkiego Zacięcia i 25h akcji non stop

 

Podsumowując:

Większość z wymienionych przeze mnie dróg, nawet jeśli nie zostałaby pokonana czysto zimowo-klasycznie, ale na AF lub A0 czy choćby hakowo to i tak wg mnie będą wyzwaniem. Na pewno przejście drogi w jakimkolwiek stylu bardziej zaprocentuje na przyszłość niż wycofanie się tylko dlatego, że klasycznie nie puszcza.

 

Lista osobista – kolejność dróg wg powagi:

  1. Korosadowicz
  2. Długi Hel
  3. Łapiński-Paszucha (do szczytu)
  4. Filar Kazalnicy
  5. Schody do Nieba
  6. Droga na Hel
  7. Direttissima
  8. Dag
  9. Superparanoja
  10. Superdiretisima
  11. Wielkie Zacięcie

 

Jan Kuczera
Instruktor Alpinizmu PZA oraz założyciel szkoły HardRock Wspinanie

Comments are closed.