Pasja wspinania w górach mocno zdeterminowała moje życie i towarzyszy mi już od 20 lat. Właśnie minął ten moment kiedy mogę powiedzieć, że wspinam się połowę swojego życia. Z czasem do wspinaczki dołączyło też narciarstwo wysokogórskie, które uważam teraz za integralną część zimowej egzystencji w górach. Udało mi się częściowo połączyć pasję z życiem zawodowym, zostając międzynarodowym przewodnikiem wysokogórskim IVBV/UIAGM/IFMGA. Praca z klientami w górach dała mi nie tylko dodatkowe możliwości, aby więcej w nich przebywać. Wraz z odpowiedzialnością za innych, przyczyniła się również do bardziej precyzyjnego szacowania ryzyka. Dziś dostrzegam to nie tylko w pracy, ale i w planowaniu własnych technicznych wspinaczek wielkościanowych. Ścieżka mojego rozwoju przebiegała dosyć nietypowo. Bezpośrednio po kursie skałkowym na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej pojechałem po raz pierwszy w góry Kaukazu. Mój instruktor – Marek Soszka, przejęty moją śmiałą decyzją, dodatkowo kserował mi materiały o poruszaniu się po lodowcach, które nie były częścią kursu skałkowego. Był to…