„W marcu startujemy z petycją. W kwietniu premiera filmu – najpierw w Bośni i Hercegowinie, gdzie był kręcony, potem we wszystkich naszych sklepach i u największych dystrybutorów w Europie. W maju dostarczamy petycję. Celujemy w ogromną liczbę podpisów. Jeden ze współpracujących z nami sklepów internetowych chce zmienić całą swoją stronę startową na Save the Blue Heart of Europe” – zakomunikował szef marketingu Patagonii na styczniowym spotkaniu ze wszystkimi pracownikami.

Wodospady w Una, Bośnia i Hercegowina, fot. Andrew Burr

„Save the Blue Hart of Europe” to projekt będący jedną z głównych kampanii Patagonii przez najbliższe parę lat, nie tylko w Europie, ale globalnie. Nie chodzi tutaj o żaden nowy produkt czy rynek z dużym potencjałem. Chodzi o Bałkany i ostatnie nieregulowane rzeki Europy, płynące między innymi przez Bośnię i Hercegowinę, Serbię oraz Słowenię – błękitne serce Europy – przepiękne miejsce, niespotykane nigdzie indziej ekosystemy i mieszkający tam równie wyjątkowi ludzie.

O planie budowy ponad 3000 tam na Bałkanach usłyszałam po raz pierwszy kiedy zaczynałam swoją przygodę w Patagonii – niecałe dwa lata temu. Poznałam wtedy Roka Rozmana – aktywistę, który swoją inicjatywą „Balkan Rivers Tour” chciał zwrócić uwagę na problem – w jaki sposób budowa tam i hydroelektrowni zniszczy to niepowtarzalne miejsce, a wielu ludzi pozbawi domów i dostępu do czystej wody. Zanim dołączyłam do Patagonii, pracowałam w dużych korporacjach modowych, gdzie wszystko sprowadzało się do uzyskania dodatkowego zysku i ciągłego rozwoju, zaś działające w nich działy CSR skupiały się na inicjatywach, które przyciągną więcej klientów. Czymś zupełnie innym jest „1% For The Planet” – inicjatywa zapoczątkowana przez Yvona Chouinard’a, założyciela Patagonii. Należące do stowarzyszenia firmy przekazują 1% sprzedaży jako swojego rodzaju „podatek” dla Ziemi, który wspiera m.in. takie inicjatywy jak „Save the Blue Heart of Europe”.

Miejsce budowy tamy Kalivaç, Vjosa, Albania, fot. Andrew Burr

Na pierwszy rzut oka Patagonia niewiele się różni od innych firm produkujących ubrania, których sprzedaż przynosi zysk. Jednak pracując tutaj zauważyłam, że to właśnie inicjatywy typu „1% For The Planet” czy fundusz „Tin Shed Ventures” zdecydowanie ją wyróżniają. Podobnie jak nasza misja: Build the best product, cause no unnecessary harm, use business to inspire and implement solutions to the environmental crisis”– misja, o której mówimy codziennie, która jest powodem istnienia Patagonii i celem naszych wszystkich działań.

To dzięki niej realizujemy takie akcje jak ratowanie „Blue Heart of Europe”. Podczas studiów na Zarządzaniu uczyliśmy się, że każda firma ma misję i wizję. To prawda, ale mogę się założyć, że nikt z moich współpracowników z poprzednich firm jej nie znał. Ja nie znałam. Nie sądziłam, że to istotne, dopóki nie dołączyłam do Patagonii. Tutaj wszystko co robimy jest związane z tym jednym zdaniem. I to nie dlatego, że zarząd tak powiedział i codziennie to powtarza. To dlatego, że wszyscy pracujący tu szczerze w nią wierzymy i po to tu jesteśmy. Chcemy, aby nasze produkty były najlepsze, ich produkcja powodowała jak najmniejszą szkodę dla środowiska i żebyśmy inspirowali naszymi działaniami nie tylko inne firmy, ale również ludzi. Wiele marek należy obecnie do korporacji, gdzie wysokie przychody akcjonariuszy są wpisane w kontrakt. Oczywiście wszyscy w Patagonii chcemy, aby nasz biznes był rentowny, ale nie z powodu akcjonariuszy. Im wyższy dochód, tym więcej możemy przekazać na wsparcie aktywistów – łącznie to już ponad 89 milionów dolarów. Dodatkowo, im wyższe zyski przynosi nasz model biznesowy, tym większa szansa, że korporacje notowane na giełdzie zrozumieją, że dbanie o środowisko nie musi oznaczać niższych przychodów.

Wizyta Yvon’a i Malindy Chouinard w siedzibie Patagonii w Amsterdamie, maj 2017

W branży Outdoor środowisko naturalne jest niezmiernie ważne, ponieważ ideą tworzenia produktów jest możliwość korzystania z darów natury. Miałam okazję się o tym przekonać na targach ISPO, które odbyły się pod koniec stycznia. Mimo, że to dopiero trzecia taka impreza, w której brałam udział, już widzę, jak zmienia się nasza branża. Rok temu niewiele marek pokazywało cokolwiek innego niż najnowsze i najbardziej lśniące produkty. W tym roku wielu wystawców skupiało się również na pokazywaniu swojego zaangażowania w ekologiczne rozwiązania, inwestycje w łańcuch dostaw, fair trade i wykorzystanie materiałów z recyklingu. Patagonia skupiła się na prezentacji „Save the Blue Heart of Europe” – zwróceniu uwagi na szkody jakie wywołuje budowa tam i hydroelektrowni, zapowiedzi filmu na temat tego regionu oraz ogłoszeniu planów stworzenia petycji. Również na tym skupiały się rozmowy z naszymi klientami, którzy rozumiejąc skalę problemu, planują wspierać naszą akcję, a nawet zaczynają własne inicjatywy wspierające ruchy aktywistów na Bałkanach.

„Save the Blue Heart of Europe” to tylko jedna z akcji, w które Patagonia jest zaangażowana. W ramach „1% For The Planet” wspieramy aktywistów z całej Europie. W tym roku o grant ubiega się organizacja „Obóz dla Puszczy”, która od początku 2017 roku monitoruje i próbuje powstrzymać wycinkę Puszczy Białowieskiej. W 2017 roku wycięto tam około 180 tysięcy drzew, co w lutym tego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał za nielegalne. Jest to niesamowite zniszczenie w jednym z ostatnich naturalnych lasów Europy. Po spędzeniu paru dni w Puszczy w zeszłym roku wiedziałam, że moi współpracownicy nie pozostaliby obojętni wobec tej sytuacji – zebraliśmy fundusze, kurtki przeciwdeszczowe i latarki, które od razu wysłaliśmy do „Obozu”. Niewiele później na globalnej stronie Patagonii pojawił się napisany przez nich artykuł. Dodatkowo w marcu został im przyznany grant z inicjatywy „1% For The Planet”. Komisja, która o tym decydowała uznała jednak, że warto zrobić coś więcej, więc zorganizowaliśmy „Bake Sale” – wyprzedaż wypieków, z której cały zysk został przekazany aktywistom z „Obozu dla Puszczy”.

Puszcza Białowieska, fot. Janusz Korbel

To wyjątkowe uczucie być częścią organizacji, która tak szybko potrafi się zmobilizować i w której wszystkim pracownikom szczerze zależy na środowisku. To również niesamowita motywacja wiedzieć, że moja codzienna praca jakkolwiek przyczynia się do realnej zmiany i walki o środowisko naturalne.

Ewa Moniuszko

Jeśli chcielibyście wiedzieć więcej na temat „Błękitnego Serca Europy” lub przyłączyć się do jego ratowania, zapraszam na: www.patagonia.com/blueheart

Działania aktywistów z „Obozu dla Puszczy” możecie śledzić na ich FB: https://www.facebook.com/dlapuszczy/

Artykuł pt. „What’s Up in Białowieża Forest?” https://www.patagonia.com/blog/2017/11/whats-up-in-bialowieza-forest/

 

Comments are closed.