Niektóre drogi czekają na właściwego człowieka.
Ta czekała na kogoś, kto już wie, czym jest cierpliwość i zna szacunek do skały.
Bon Voyage to jedna z najbardziej znanych i najtrudniejszych dróg tradowych we Francji. Stworzona przez Jamesa Pearsona w sercu południowej Francji — Annot, mekce francuskiego tradu — od lat przyciąga wspinaczy szukających czegoś więcej niż kolejnej pozycji w przewodniku.
To droga, która wymaga nie tylko siły, ale również doświadczenia, zaufania i gotowości do podejmowania własnych decyzji.
Jacopo Larcher przyjechał właśnie po to.
Fot. Raphael Fourau
Bank zdjęć Black Diamond
Kim jest Jacopo Larcher?
Wspinacz, który wciąż szuka następnej drogi.
Włoch z pochodzący Bolzano, wychowany w otoczeniu Dolomitów, wspina się od dziesiątego roku życia. Od początku urzekło go poczucie wolności, jakie dawała wspinaczka. Początkowo skupiał się na zawodach na ściankach wspinaczkowych, jednak w 2011 roku postanowił poświęcić się skale, podróżom i doświadczeniom, których hale nie są w stanie zapewnić. Z czasem trad i big wall stały się jego domeną.
Należy do wąskiego grona wspinaczy, którzy przenieśli poziom wspinania sportowego 9a na drogi tradowe rozsiane po całym świcie. Razem ze swoją partnerką Babsi Zangerl przemierzył ściany El Capitana, wspiął się na Nameless Tower w Pakistanie drogą Eternal Flame i zostawił swój ślad w historii najtrudniejszych linii tradowych świata.
Jego korona — przynajmniej do tej pory — to pierwsze przejście drogi Tribe w Cadarese we Włoszech w 2019 roku. Projekt, nad którym pracował przez sześć sezonów. Projekt, który stał się odbiciem jego rozwoju.
Fot. Andrea Cossu
Bank zdjęć Black Diamond
Black Diamond head-to-toe
Przejście Bon Voyage zbiegło się z oficjalnym ogłoszeniem, które w środowisku wspinaczkowym wywołało niemałe poruszenie — Jacopo Larcher dołączył do teamu Black Diamond jako pełnoprawny atleta marki.
To współpraca, która ma znaczenie nie tylko wizerunkowe. Larcher od lat reprezentuje filozofię wspinania opartą na cierpliwości, odpowiedzialności i szacunku do skały. Black Diamond od dekad współtworzy kulturę wspinania tradowego i wielkościanowego, dlatego połączenie obu stron wydaje się wręcz naturalne.
Annot stało się nie tylko miejscem kolejnego wymagającego przejścia, ale również oficjalnym początkiem nowego etapu w karierze 36-letniego Włocha.
Fot. Andrea Cossu
Bank zdjęć Black Diamond
Annot i legenda Bon Voyage
Wspinanie tradowe to inna relacja ze skałą.
To nie ty narzucasz swój styl. To ona narzuca swój.
Larcher nie obrał za cel Bon Voyage przypadkiem. Przyjechał ze świadomością, że takich dróg jest na świecie bardzo niewiele i że każda z nich stanowi wyjątkową okazję do sprawdzenia własnych możliwości.
Towarzyszył mu Connor Herson — młody Amerykanin, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność na najtrudniejszych drogach tradowych świata. Dla Larchera obserwowanie Connora w akcji było doświadczeniem szczególnym. Łatwość, z jaką operuje on własną asekuracją i porusza się w szczelinach, przywodzi na myśl kogoś, kto wychował się ze skałą pod rękami.
To właśnie ta kombinacja doświadczenia i świeżości sprawiła, że wyjazd do Annot stał się czymś więcej niż tylko kolejnym projektem.
Fot. Raphael Fourau
Bank zdjęć Black Diamond
Droga bez śladów
Trad prawie nic nie zostawia po sobie na skale.
To właśnie przyciąga Larchera. Nie ma tam stałych ekspresów do zdjęcia ani haków wbitych przez poprzedników. Jest skała, jest sprzęt i jest wspinacz.
Przejście Bon Voyage to nie tylko kolejny sukces w sportowym dorobku Jacopo. To również potwierdzenie filozofii, którą buduje od lat. Że można łączyć najwyższy poziom sportowy z etyką wspinania tradowego. Że droga nie musi być wyposażona w stałą asekurację, by wymagała ruchów na poziomie światowej czołówki.
I że skała może pozostać taka, jaką ją zastaliśmy.
Fot. Raphael Fourau
Bank zdjęć Black Diamond
Przyszłość jest młoda — i tradowa
Kiedy Larcher zaczynał, trad był sportem kojarzonym głównie z bardziej doświadczonym pokoleniem wspinaczy.
Dziś zmienia się to bardzo szybko.
Nowa generacja wspinaczy coraz częściej przenosi do tradu podejście wypracowane we wspinaniu sportowym czy boulderingu. Dla Larchera stanowi to inspiracje. Energia wspinaczy takich jak Herson motywuje go do dalszego szukania. Do utrzymania przekonania, że kolejna wymarzona linia wciąż gdzieś czeka.
Pytanie nie brzmi już „czy istnieje?”, lecz „która będzie następna?”.
Bon Voyage ma swoją nazwę nie bez powodu.
Ruszasz w drogę i na chwilę zostawiasz codzienność za sobą. Potem wracasz — zmęczony, ale bogatszy o kolejną historię.
Przebieg drogi Bon Voyage w wykonaniu Jacopo Larchera możecie zobaczyć w filmie opublikowanym przez markę Black Diamond.




