Góry pamiętają. Huayna Potosí i historia Kariny Carsolio.

AUTOR: admin
O AUTORZE
CRAGmagazine
AUTOR: admin

Redakcja CRAG Magazine to zespół ludzi wielu pasji, ale wszystkich łączy jedna, uwielbienie i dążenie do przebywania na łonie natury. Wspinamy się, skiturujemy, jeździmy na rowerach wszelkiej maści, chodzimy po górach, podróżujemy, bushcraftujemy, biwakujemy, a potem chętnie dzielimy się tym z Wami.
Crag Sport
Jesteśmy młodą, dynamicznie rozwijającą się firmą, której celem jest dostarczanie najwyższej jakości produktów sportowych i turystycznych. Firma działa od 2013 r. jako wyłączny przedstawiciel marki Black Diamond na polskim rynku. W swoim portfolio gromadzimy szereg specjalistycznych marek outdoorowych, będących liderami w branży, związanych ze wspinaniem, aktywnościami górskimi i szeroko pojętym outdoorem.
PODRÓŻE
28 lipca, 2026

Czasem w góry wyruszamy dla rekordu, przygody czy własnych ambicji. Są jednak wyprawy, które podejmujemy dla kogoś, kogo już z nami nie ma lub nie może nam towarzyszyć.

Dla Kariny Carsolio Huayna Potosí – jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Boliwii – nie był przede wszystkim sportowym wyzwaniem. Stał się miejscem pamięci, symbolem więzi z bratem i próbą dokończenia wspólnego marzenia.

Fot. materiały prasowe marki Black Diamond

Huayna Potosí – cel i pożegnanie

Pomysł narodził się na długo przed wyjazdem. Karina Carsolio i jej brat planowali wspólnie wyruszyć do Boliwii, by zmierzyć się z Huayna Potosí i ustanowić na tej trasie rekord czasowy (FKT). Góry od zawsze były ważną częścią ich życia, a ten projekt miał być kolejną wspólną przygodą.

Do wyjazdu pozostał jednak zaledwie tydzień, gdy wydarzyła się tragedia. Brat Kariny zginął w wypadku górskim. W jednej chwili wspólny plan przestał istnieć. W jego miejsce pojawiły się ból, tęsknota i pustka.

Fot. materiały prasowe marki Black Diamond

Dokończyć wspólne marzenie

Droga dla rekordu stała się drogą dla pamięci. Karina wróciła do Boliwii, by dokończyć projekt i oddać hołd swojemu bratu. Towarzyszyła jej Hillary Gerardi – przyjaciółka, biegaczka górska i partnerka wielu sportowych projektów. Razem postanowiły dokończyć wyprawę, która miała wyglądać zupełnie inaczej.

Sam rekord szybko przestał mieć znaczenie. Najważniejsza stała się możliwość powrotu do miejsca, które od lat było częścią wspólnej historii rodzeństwa – miejsca, które ukształtowało ich oboje.

To właśnie dlatego wyprawa zyskała wymiar znacznie wykraczający poza sport. Stała się sposobem na przeżywanie żałoby poprzez ruch, góry i miejsca, które zachowują wspomnienia.

Karina mówi o tym w prostych, ale niezwykle poruszających słowach:

„Moja relacja z bratem nie skończyła się, kiedy skończyło się jego życie. To wciąż trwająca więź.”

Fot. materiały prasowe marki Black Diamond

Boliwia jako miejsce pamięci

Dla wielu ludzi góry są czymś więcej niż przestrzenią do uprawiania sportu. Stają się miejscem, do którego wraca się po odpowiedzi, spokój albo po to, by zachować bliskość z kimś, kogo już nie ma.

Dla Kariny właśnie Boliwia stała się taką przestrzenią. To tam nauczyła się przeżywać stratę i zrozumiała, że więź z bliską osobą nie kończy się wraz z jej odejściem.

Nieprzypadkowo cała wyprawa opisywana jest bardziej jako pielgrzymka niż sportowe wyzwanie. Rekord był jedynie formą. Prawdziwym celem było dokończenie historii, która została przerwana zbyt wcześnie.

Fot. materiały prasowe marki Black Diamond

Film, który opowiada więcej niż o górach

Ta niezwykle osobista historia stała się podstawą dokumentu „Cantos y Flores” w reżyserii Julena Elorzy, zrealizowanego we współpracy z Black Diamond i Scarpa. Dokument zadebiutował na YouTube 14 lipca 2026 roku.

To nie jest kolejna produkcja o biciu rekordów ani film skupiony wyłącznie na sportowych osiągnięciach. „Cantos y Flores” opowiada o tym, jak góry mogą stać się przestrzenią pamięci, pojednania i odnajdywania sensu po stracie.

Fot. materiały prasowe marki Black Diamond

Góry, które zostają z nami

W ostatnich latach coraz więcej filmów górskich odchodzi od opowieści o wyniku czy zdobytym szczycie. Zamiast tego skupiają się na ludziach i emocjach, które towarzyszą im w górach.

Historia Kariny Carsolio przypomina, że góry nie są jedynie tłem dla sportowych wyzwań. Dla wielu stają się miejscem, do którego wraca się nie po kolejny szczyt, lecz po wspomnienia, ukojenie i poczucie bliskości z tymi, których już nie ma.


Link do filmu Cantos y Flores: You Tube

Zobacz także