Waves&Ice to projekt filmowy dokumentujący islandzką wyprawę, w którą zaangażowało się 6 wyjątkowych kobiet. Wszystkie dzielimy pasję do sportów ekstremalnych i wody. Każda z nas uwielbia spędzać czas w wodzie i uwieczniać swój obraz świata na kamerze. Efektem dwutygodniowej wyprawy jest krótki film dokumentalny o kobietach, które spotkały się na Islandii i wspólnie przemierzają ten kraj podążając za swoimi pasjami. Celem projektu jest emancypacja płci żeńskiej w środowisku outdoor’owym. W ostatnich latach sporo powstało dokumentów o ludziach, którzy żyją dla swoich pasji. Zdecydowana większość to opowieści mężczyzn, o mężczyznach i dla mężczyzn. Tym razem, powstaje film o sile i determinacji kobiet, które robią dla siebie miejsce w środowiskach zdominowanych przez płeć męską.
Reżyserka Sabine M. Probst zaprosiła do projektu 5 kobiet:
surferki i snowboardzistki: Elín Signý Ragnarsdóttir (@elinsigny),
Ana Geppart (@anageppert)
fotografki: Berglind Jóhannsdóttir (@iamberglind), Julia Ochs (@juliaochsphoto)
oraz polską instruktorkę nurkowania oraz wideografkę: Klaudyna Brzostowska (@waterographyk)
W kwietniu 2021 roku przyleciałyśmy na miejsce. Po kilku odwołanych lotach i 5 dniowej kwarantannie żeńska załoga wyruszyła w drogę. Ruszyłyśmy w kampervanach okrążając Islandię słynna drogą numer 1. Islandia to kraina ognia i lodu, która nie daje ostrzeżeń. Podczas roadtrip’u doświadczyłyśmy jazdy w arktycznej burzy, podczas której wiatr sięgał do 216 km/h. Elin i Beglind zachowały zimną krew, w pełni sił i determinacji zmotywowały mnie do dalszego prowadzenia samochodu. Udało się, znalazłyśmy schron po kilkugodzinne szalonej jeździe. Dopiero po tym doświadczeniu zrozumiałam jak bardzo pogoda wpływa na codzienne wybory i zachowania Islandczyków. Przemierzanie tego kraju tak wygląda i mimo, że wszelkie plany dostosowuje się na bieżąco do aktualnych prognoz meteorologicznych – niekiedy spotykane są i takie niespodzianki. Motywacja do przedostania się z Reykjaviku na wschód, a później na północ była duża. Wszystko to w celu poszukiwania najlepszych fal, wymarzonych miejsc nurkowych i dziewiczych tras snowboardowych.
Lodowate kąpiele i martwa fala
5:00 rano, siedzimy w samochodach i wparujemy się w morze. Szukanie idealnych fal do surfowania to wymagająca misja. Nigdy nie wiadomo czy sprawdzą się prognozy. Jest wiele czynników, które wpływają na idealna falę – martwa fala (ang. swell) kierunek i okres między falami, wiatr, podłoże i oczywiście ilość osób w wodzie. Środowisko surferskie na Islandii jest bardzo kameralne, wszyscy się znają i pojawienie się chociażby jednej nowej osoby w wodzie jest wydarzeniem. Bardzo nas ucieszył fakt, że na przestrzeni ostatnich lat coraz więcej kobiet łapie tamtejsze fale. Elín była jedną z pierwszych kobiet surfujących na Islandii, teraz wypatruje kolejne entuzjastki. Ana i Elín ubierają się pierwsze i woskują deski surfingowe przy vanach. Julia i ja wskakujemy w pianki i szykujemy aparaty fotograficzne wkładając je w specjalne obudowy. Sabine i Berglind robią zdjęcia z lądu. Ustawiają się na wzgórzu i poszukują idealnego kadru – śnieg, góry, morze i surferka na fali.
Naszym codziennym rytuałem podczas wyprawy były kąpiele w morzu. Niezależnie od pogody wskakiwałyśmy ze sprzętem fotograficznym do wody. W zależności od miejsca naszym celem było albo zamarznąć ;), albo zrobić zdjęcia surferom, teksturze wody i zapierającej wdech przestrzeni.
Osobiście uwielbiam zimne wody, jednak za każdym razem jest to wyzwanie, któremu postanawiam sprostać. Na początku jest upiornie zimno. Potem wraz z wzmożoną aktywnością (non stop pływam, kopię płetwami, uciekam ze strefy załamania fali) i przy wzmożonym skupieniu podczas kręcenia i robienia zdjęć, zimno znika. Pozostają adrenalina i endorfiny. Głębokie i regularne oddechy pomagają mi się wyciszyć i przetrwać kolejne fale uczucia zamrożenia. Na szczęście i te mijają, a pozostaje uczucie zadowolenia i radości.
Nurkowanie
Moim celem podczas wyprawy Waves&Ice było zanurkować w Narodowym Parku Thingvellir. Zapewne moje zamiłowanie do zimy i lodowatych wód jest powodem dla którego to miejsce jest dla mnie tak ważne. Od kiedy nurkuje było to na mojej liście. Swoją karierę nurkową rozpoczęłam w 2016 roku w wodach tropikalnych. Pewnego dnia, pracując w Indonezji, kolega wspomniał o Islandii i nurkowaniach w najczystszych wodach świata. Opowiedział o suchaczu, stercie kamieni, świetnej wizurze – nakreślił mi obraz słynnej Silfry. Od tamtego czasu marzyłam o zanurkowaniu w tamtejszych lodowatych wodach. Stało się to moją małą obsesją. Kiedy dostałam propozycje udziału w projekcie – wiedziałam, że lepszej okazji nie będzie. Kupiłam bilet na Islandię.
Obszar Narodowego Parku Thingvellir (UNESCO) jest częścią Grzbietu Śródatlantyckiego – najdłuższego grzbietu śródoceanicznego na Ziemi. Jest to niezwykłe miejsce, gdzie stykają się dwie płyty tektoniczne – euroazjatycka i północnoamerykańska. Co roku odnotowuje się tutaj zwiększenie odległości między płytami o około 2 cm. Silfra to jedna z wielu szczelin w jeziorze Thingvellir, które leży na styku płyt tektonicznych. Nie jest prawdą, że nurkując w Silfrze dotyka się obydwu płyt. To marketingowy chwyt i instagramowe faux pas, które popełniają turyści. Jednak nie zmienia to faktu, że Silfra jest szczeliną wyjątkową. Jest wypełniona krystaliczną wodą, która wdziera się w ową szczelinę poprzez otwarte źródło topniejącej wody z lodowca Langjökull – drugiego największego lodowca na Islandii. Stąd właśnie pojawia się przejrzysta czysta woda i wizura, która sięga ponad 100m. Silfra jest uznana za miejsce do nurkowania z najczystszą wodą na świecie.
I tak po kilku latach marzenia o konkretnej szczelinie na Islandii, zanurkowałam w 2 °C, w krystalicznie czystej wodzie, otoczoną tylko i wyłącznie wielkimi kamieniami. Bardzo kameralne środowisko, które wzbudziło we mnie sporo emocji. Jedna część Silfry – nazywaną Katedrą – byłam szczególnie zachwycona. Jest to miejsce relatywnie głębokie, majestatyczne i wzbudzające respekt. Silfra ma zdecydowanie w sobie coś mistycznego – zachwyca i wycisza. Wielu poznanych nurków na Islandii mówi, że od nurkowania w lodowatych wodach nie ma odwrotu, uzależnia i później trudno nurkować gdzie indziej. Kiedy to przeżyłam i poczułam tę adrenalinę, rozumiem dokładnie, o co im chodzi.
Wzajemne inspiracje
Kilkunastodniowa wyprawa okazała się niezapomnianą przygodą, podczas której wspólne pokonywanie trudności i wzajemne inspirowanie się okazało się najważniejszymi elementami projektu. To zaszczyt dzielić to, co kochasz najbardziej z innymi kobietami, które wykazują ekscytację i determinację, aby spełniać swoje marzenia. I właśnie po to ten film powstaje – aby pokazać innym osobom, że warto wyjść z domu, szukać i podążać za swoimi pasjami. Mam nadzieję, że uda nam się zainspirować inne kobiety do sportów ekstremalnych oraz więzi opartych na wsparciu, a nie rywalizacji.
Szczególne podziękowania dla polskich firm, które zdecydowały się na wsparcie projektu Waves&Ice. Dziękuję GRALmarine za użyczenie sprzętu, który pozwolił mi oświetlić moje podwodne kadry. Podziękowania dla ECN Systemy Nurkowe za oddanie z dyspozycję ultra ciepłej pianką firmy BARE dzięki której mogłam pozostać w lodowatych wodach na dłużej. Dziękuję BlueArrow Patagonia Agent Polska za wsparcie wyprawy swoimi produktami.
Trailer filmu Waves&Ice
https://www.youtube.com/watch?v=t2AibmGZF2E
Crowdfounding page
www.indiegogo.com/projects/waves-and-ice/x/26596214
Klaudyna Brzostowska – Instruktorka nurkowania PADI oraz wideografka. Większość czasu spędza w wodzie dokumentując fascynujący podwodny świat. Absolwentka ASP na kierunku Projektowania Mody w Łodzi oraz Filmoznawstwa na UAM w Poznaniu, z wykształcenia krawcowa, a z zamiłowania miłośniczka natury oraz sporej dawki adrenaliny. Kocha wszystko co z woda związane. Jej przygoda z nurkowaniem zaczęła się od podroży z plecakiem w 2016 roku. Podczas pobytu w Tajlandii zanurkowała po raz pierwszy i od tamtego momentu straciła głowę i serce dla tego sportu. Spędzając ostatnie lata i większość swoich dni pod wodą, ucząc i pokazując piękno podwodnego świata wierzy, że nurkowanie jest jednością – z samym sobą, naturą i niezwykłymi stworzeniami.
@waterographyk