Dobrze dobrany zestaw sprzętu skiturowego to klucz do sukcesu. Oprócz nart, butów czy lawinowego ABC, bardzo ważny jest odpowiedni plecak. Na co zwrócić uwagę przy jego wyborze?

Kompletowanie sprzętu skiturowego, może być sporym wyzwaniem. Na rynku jest go coraz więcej, a każdy z nowych modeli ma wciąż lepsze funkcjonalności. Dobrze dobrane wyposażenie zapewni nie tylko wygodę, ale też bezpieczeństwo i pozwoli się pełni cieszyć z górskich wycieczek.

Najważniejsze cechy, które powinien mieć dobry plecak skiturowy, pokazujemy na przykładzie plecaka Gregory Targhee FT.

  1. Pojemność plecaka

Wybierając wielkość plecaka na wycieczki skiturowe, warto się zastanowić, do czego ma nam posłużyć. Inny plecak będzie odpowiedni dla osoby trenującej i stawiającej na szybkie, kondycyjne podejścia, inny dla kogoś, kto planuje alpejskie trawersy na nartach.

Najbardziej uniwersalna pojemność plecaka skiturowego to około 35 litrów. Taki plecak będzie dobry zarówno na wycieczki w Gorce, Beskidy, jak i na wyjścia tatrzańskie i alpejskie. Na beskidzkich szlakach, oprócz sondy i łopaty lawinowej, wystarczy nam termos, zapasowa kurtka, rękawice, coś do jedzenia, kask – to wszystko zmieścimy w 35-litrowym plecaku bez trudu, z dużym zapasem miejsca. Ale warto pamiętać, że wybierając się np. w Tatry, do plecaka dopakować musimy jeszcze raki, czekan, harszle, dodatkową warstwę odzieży – lepiej więc zdecydować się na plecak bardziej uniwersalny.

Planując dłuższe, alpejskie wycieczki, gdzie konieczne będzie zabranie liny, sprzętu lodowcowego, kilku rzeczy do schroniska, można pomyśleć o większym plecaku – 40-45 litrów. Pamiętajcie jednak, że im większy plecak, tym więcej do niego zapakujecie 😊 Lepiej więc poćwiczyć skuteczne pakowanie i, jeśli nie ma takiej potrzeby, nie dokładać niepotrzebnych litrów.

  1. Troczenie nart

Podstawową i najważniejszą funkcjonalnością plecaka skiturowego jest możliwość wygodnego przytroczenia nart, gdy robi się stromo i konieczne jest przepięcie się na raki lub gdy, po turze, schodzimy wiosenną doliną.

Noszenie nart na plecach musi być wygodne, bo często w ten sposób pokonujemy sporą część trasy.

Większość skiturowych plecaków posiada troki na narty po bokach, a przypięte deski układają się w kształt litery A. Bardzo przydatne są też systemy szybkiego troczenia typu Fast Track. Pozwalają przypiąć narty o wiele szybciej, bez zdejmowania plecaka – co może mieć duże znaczenie w niewygodnym do przepinek terenie.

Narty są wówczas przypięte z boku lub po skosie plecaka – za pomocą pętli na wysokości pasa biodrowego oraz rozciągliwej taśmy na pasie ramiennym.

  1. Kieszeń na sondę i łopatę

Wybierając plecak na skitury, powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na dodatkowe kieszenie. Plecak typu „worek” nie jest dobrym wyborem. Podczas wycieczki narciarskiej dość często musimy sięgnąć do plecaka – po termos, harszle, schować foki, wyciągnąć foki, ubrać dodatkową membranę, zmienić okulary na gogle itd. Wrzucenie wszystkiego do jednej komory spowoduje, że każdy przepak będzie długi i mało komfortowy.

Najważniejszą z kieszeni bocznych jest oczywiście ta na lawinową sondę i łopatę. O ile długie grzebanie w plecaku, w poszukiwaniu suchych rękawic, jest niewygodne i uciążliwe dla marznących współtowarzyszy wycieczki, długie poszukiwanie sondy czy łopaty może kosztować życie.

Dlatego tak istotna jest zewnętrzna kieszeń, z łatwym, szybkim dostępem oraz odpowiednim miejscem dedykowanym dla łopaty i sondy.

  1. Łatwy dostęp do komory głównej

Poza bocznymi kieszeniami na sprzęt lawinowy, raki, harszle, warto zwrócić uwagę, czy plecak posiada szybki dostęp do komory głównej – bez konieczności całkowitego jej otwierania.

Pogoda w górach zmienia się bardzo szybko i chodząc na skiturach, prędzej czy później znajdziemy się w sytuacji, kiedy, w zacinającym śniegu, będziemy marzyć, by jak najszybciej ubrać na siebie dodatkową warstwę.

Możliwość szybkiego wyjęcia lub upchnięcia do plecaka kurtki, czapki czy rękawic przekłada się też na bezpieczeństwo. Każdy sprawny przepak to oszczędność czasu, co w górach jest niezwykle cenne.

  1. Kieszonki w pasie biodrowym

Wycieczka skiturowa to jedna z tych okazji, kiedy można bezkarnie nieustannie podjadać. Jest to nawet wskazane! Jesteśmy przez wiele godzin w dość intensywnym ruchu, wystawieni na niskie temperatury – nic dziwnego, że organizm (zwłaszcza mniej wytrenowany) potrzebuje stałego zasilania.

W czasie narciarskiego wyjścia ważne jest, żeby energii dostarczać na bieżąco i nie dopuścić do tak zwanego „odcięcia”. Znacie to uczucie, gdy w żołądku zaczyna potwornie ssać i czujecie, że nie macie siły iść dalej? Wtedy już jest za późno, żeby szybko wrócić do formy.

Podczas kilkugodzinnego podejścia, ciężko byłoby się zatrzymywać co kawałek, żeby wyciągnąć z plecaka kanapkę i termos. Dlatego zdecydowanie lepszym pomysłem są drobne przekąski w kieszeniach na pasie biodrowym, po które sięgnąć można idąc pod górę.

Takie kieszenie przydadzą się też, żeby schować aparat lub telefon i móc szybko i wygodnie zrobić zdjęcie podczas podejścia lub zjazdu.

 

Barbara Suchy

 

Comments are closed.