Najlepsze trasy biegowe w Karkonoszach!

AUTOR: Maciej Skiba
O AUTORZE
AUTOR: Maciej Skiba

Mistrzem świata ani gminy nie zostanę, więc postawiłem na kolekcjonowanie górskich przygód. Mieszkam w Karkonoszach, a mój pamiętniczek prowadzę na IG: @kapitankorpo
Crag Sport
Jesteśmy młodą, dynamicznie rozwijającą się firmą, której celem jest dostarczanie najwyższej jakości produktów sportowych i turystycznych. Firma działa od 2013 r. jako wyłączny przedstawiciel marki Black Diamond na polskim rynku. W swoim portfolio gromadzimy szereg specjalistycznych marek outdoorowych, będących liderami w branży, związanych ze wspinaniem, aktywnościami górskimi i szeroko pojętym outdoorem.
Bieganie
17 czerwca, 2026

Karkonosze, czyli inaczej Góry Olbrzymie. Obietnica przygody, którą widać na horyzoncie z wielu kilometrów, gdy podróżujesz po Dolnym Śląsku. Namiastka Alp, strome piony, fascynujące formacje skalne i tajemnicze historie o Duchu Gór. Brzmi na wiele, ale spokojnie – wszystko jest mocno skondensowane, szczególnie, jeśli kolejne kilometry szlaków pokonujesz biegiem. Oto kilka propozycji wyjątkowych tras. Uwaga – można też chodzić. Tak naprawdę nikt tego nie sprawdza!

Karkonosze rozciągają się na niecałych 40 kilometrach, a większość ich powierzchni znajduje się na terenie Czech – aż 70%. Najbardziej z ich krajobrazu wybija się charakterystyczny szczyt Śnieżki (1602 m. n.p.m.) – najwyższy punkt całych Sudetów oraz naszych południowych sąsiadów. Z jednej strony jego wybitność na Grzbiecie, z drugiej zaś charakterystyczne talerze obserwatorium meteorologicznego IMGW. Podejrzewam, że zna je każdy, ale czy każdy wie, że pierwsze obserwatorium zbudowano tam ponad 100 lat wcześniej, a urlopowiczów w czasie wielkiego boomu turystycznego wnoszono na szczyt w lektykach od browaru do browaru?

Historia Karkonoszy to księga pełna baśni, w które ciężko uwierzyć. Legenda niewinnie brzmiącego Liczyrzepy, to pełna strachu opowieść o Duchu Gór. Wyprawy górnicze czy zielarzy, alchemików, znikające osady. Później liczne zawody narciarskie w miejscach, które możemy teraz podziwiać jedynie zza barierek. To też historyczna postać karkonoskiego listonosza, Roberta Fleissa, który codziennie nosił pocztę do śląskich schronisk na sam szczyt Śnieżki, pokonując 19 kilometrów i 1100 metrów przewyższenia z ciężką torbą. Jak dobrze przyjrzycie się mapom, to znajdziecie resztki jego drogi – Drogi Listonosza.

Ale dość już bajania, bo mamy przecież robotę treningową do zrobienia!

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Gdy chcesz odkryć tajemnicę – przez pół roku nie dochodzi tu słońce!

Krucze Skały – Budniki – 4,4 km +281m

Punkt startowy to darmowy parking przy Kruczych Skałach. Trudno tu o rozgrzewkę, bo czarny szlak od początku pnie się lekko w górę. Jeśli musisz złapać rytm i nieco rozhulać mięśnie i serducho, zrób to poniżej na chodniku wzdłuż ulicy Skalnej albo zacznij marszem! Po kilometrze dojdziesz do skrzyżowania z zielonym szlakiem – skręć nań w lewo i zanurz się w historii. Ten odcinek drogi nazywany jest Tabaczaną Ścieżką – przed dwustu laty szmuglowano nią tytoń z Austrii do Prus!

Szlak jest szeroki i nieco wypłaszcza się – co jakiś czas obróć się i spójrz na królową całych Sudetów – Śnieżkę. Po minięciu wiaty i mostka na Skałce, pojawi się żółty szlak – kontynuuj dalej zielonym aż zaczniesz schodzić, a po obu stronach drogi zaczną pojawiać się tablice informujące o starej osadzie Budniki i ujrzysz wystruganą w drewnie postać Wołogóra.

To on według legendy ochronił ówczesnych mieszkańców przed rabusiami i maruderami wojennymi oraz pożogą wojny trzydziestoletniej. Budniki były małą osadą skupiającą kilkanaście budynków, między innymi schroniska dla wędrowców czy szkołę. To właśnie tamtejszy nauczyciel obserwując rośliny zauważył i policzył, że przez 113 dni nie dochodzi tam światło słoneczne przez strome zbocza Wołowej Góry i Izbicy. Już wtedy mieszkańcy zaczęli obchodzić dzień pożegnania (26 listopada) i powitania (19 marca) słońca. Wskrzeszona przez miłośników historii tradycja trwa do dzisiaj.

Link do trasy: Mapa turystyczna (Krucze skały – Budniki)

Dalej Tabaczaną ścieżką można wspiąć się na Przełęcz Okraj lub żółtym szlakiem zbiec do Kowar i pętlą przez Krzaczynę wrócić do Karpacza. Wybierając wariant powrotu po śladzie, możesz wskoczyć też na krótki żółty szlak w stronę Sowiej Doliny i przetrawersować zbocza Krukowej dodając sobie półtora kilometra.

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Gdy chcesz spędzić cały dzień w górach Grzbietem przez całe Karkonosze

Polana Jakuszycka – Przełęcz Okraj 35 km +1465 m -1292 m (lub Przełęcz Lubawska 56 km +1867 m -2227 m)

Całe Karkonosze w jeden dzień! Brzmi to fantastycznie i powiem Wam, że jest do zrobienia dla wytrawnego biegacza! Na wstępie pozwólcie, że uczulę na dwie ważne sprawy: po pierwsze – w polskich Karkonoszach nie ma grani. Teren, po którym prowadzi czerwony szlak Polsko-Czeskiej Przyjaźni i naszej wycieczki to grzbiet! Druga sprawa to meta! Według słowników geograficznych wschodnim krańcem Karkonoszy jest Brama Lubawska, a nie jak się mylnie przyjmuje Przełęcz Okraj! To sprawia, że wariant pełny jest dłuższy, ale też logistycznie bardziej skomplikowany.

Początek to zawsze Przełęcz Szklarska znajdująca się przy Polanie Jakuszyckiej. Można tam bez problemu dojechać pociągiem z Jeleniej Góry. Dalej przez ten długi dzień zobaczymy wiele naturalnego piękna w postaci: Szrenicy, Łabskiego Szczytu, różnych charakterystycznych formacji skalnych jak: Trzy Świnki, Słonecznik, a także przede wszystkim przebiegniemy górną krawędzią kotłów polodowcowych (Alpy mamy w domu!). Postawimy nogę lub rzucimy okiem na najwyższe szczyty całego pasma (bo niestety nie przez wszystkie szczyty wiedzie szlak pieszy) ze Śnieżką na czele.

Trasa jest bardzo wdzięczna i, mimo swojej długości, dobra na wydłużenie dystansu dla początkujących, bowiem wiedzie przez liczne schroniska górskie, gdzie można uzupełnić zapasy lub chwilę odpocząć. Na Przełęczy Okraj decyzja: albo wsiadamy w autobus do Karpacza lub zbiegamy tam Tabaczaną Ścieżką, szlakiem zielonym (by złapać pociąg, który zawiezie nas do samochodu w Jeleniej Górze), albo kontynuujemy już zdecydowanie innym typem gór dalej do Przełęczy Lubawskiej. Tam czeka nas już dużo cienia, mniejsze przewyższenia i zdecydowanie mniej kamieni, ale tak naprawdę to właśnie tam skończą się dla nas Karkonosze!

Link do trasy: Mapa turystyczna (Polana Jakuszycka – Przełęcz Okraj)

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Gdy zjadł_byś coś dobrego – do Czech na miss knedlików z jagodami

Świątynia Wang, Karpacz – Obri Dul – Vyrovka 15,5 km +1066 m -594 m

Na temat jedzenia w górach, a nawet w Karkonoszach, można pisać wiele, jednak lepiej zrobić to szybko i wybrać się faktycznie na szamę! Miss knedlika z jagodami czy gulaszu z knedliczkami po czeskiej stronie to wybór smaczny, satysfakcjonujący, ale bardzo czasochłonny, dlatego mój typ dla Was to schronisko Vyrovka, co pozwoli zrobić odrobinę pionu oraz zebrać kilka ikonicznych miejsc po polskiej i czeskiej stronie gór.

Start od Świątyni Wang – przywiezionej tutaj prosto z Norwegii w połowie XIX wieku. Niebieski szlak prowadzi nas dalej pod Kocioł Wielkiego i Małego Stawu z kultowym schroniskiem Samotnia – miejscem bardzo istotnym dla historii Karkonoszy i tutejszego narciarstwa. Szybki rzut okiem na Strzechę Akademicką i momentalnie jesteśmy na grzbiecie, gdzie zobaczymy przed sobą dwa kolosy choć nie tak wysokie jak Śnieżka – to Lucni i Studnicni Hory – dwa kolejne szczyty pasma właśnie po Śnieżce, ale to później, teraz obieramy za nasz cel własnie najwyższy szczyt Karkonoszy, by przy Domu Śląskim, najwyżej polskim położonym schronisku przekroczyć granicę i niebieskim szlakiem zbiec w dół Obri Dolu – Olbrzymiego Dołu, największego kotła w całych Karkonoszach.

Im mocniej w dół, tym ten kolos robi większe wrażenie. Na uspokojenie przychodzi sielska polana u wylotu Modry’ego Dolu i krótki pobyt na szlaku żółtym, by następnie udać się czerwonym szlakiem i zielonym szlakiem do Vyrovki. Po 15 km i tysiącu up knedliki z kofolą to piękne zwieńczenie dotychczasowego wysiłku i zebranie sił na powrót.

Opcji jest kilka: w dół do Pecu pod Śnieżką, gdzie kursują autobusy do Karpacza, ale… lepszym pomysłem jest powrót czerwonym szlakiem między dwoma obłymi szczytami, które widzieliśmy wcześniej. Na drodze do Polski czekają  jeszcze pozostałości historii najnowszej – czeskie řopiki, czyli bunkry powstałe na terenach Karkonoszy od 1935 roku oraz schronisko, gdzie do tej pory warzy się piwo. Lucni Bouda (Łąkowe Schronisko) to najwyżej położony browar w Europie Środkowej! Już wtedy widoki na cały karkonoski płaskowyż są obłędne.

Link do trasy: Mapa turystyczna (Świątynia Wang, Karpacz – Obri Dul – Vyrovka)

Gdy zmienią Ci się plany – płaskie bieganie w Izerach, Drodze pod Reglami czy w pałacowym parku.

Życie nie byłoby tak ciekawe, gdyby czasami nie wymagało nagłej zmiany planów. Od przyczyn prozaicznych czasami po bardziej poważne – pierwszą ofiarą zwykle bywa trening. Nie zawsze trzeba z niego rezygnować, a czasami można go tylko przemodelować. Mniej wolnego czasu czy zmęczenie większe niż myślał_ś? Nie trzeba wbiegać na grzbiet główny, można odpuścić piony i dalej spędzić atrakcyjne chwile na zewnątrz w tempie regeneracyjnym. W zależności od tego, gdzie stacjonujesz, masz trzy interesujące opcje do wyboru na płaskie bieganie: będą to Góry Izerskie, gdzie dość wysoko można podjechać samochodem, by zbić przewyższenie (Zakręt Śmierci, Polana Jakuszycka, Rozdroże Izerskie), Droga pod Reglami, która ciągnie się od samej Szklarskiej Poręby do Przesieki i w okolicach Karpacza – mój ulubiony park w Bukowcu!

Znajdziecie tam krótkie pętle od pół do dwóch kilometrów wokół stawów i jeziorek z obłędnym widokiem na Śnieżkę i Grzbiet Kowarski, a także wspomnienia historii w postaci pałacu, ruin opactwa, herbaciarni, a także ruin zamku Kessela z wieżą – wejście i zachwyt nad okolicą obowiązkowe!

Link do trasy: Mapa turystyczna (Bukowiec, ul. Tokarska ↔ Kąpielnik)

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Gdy chciał_byś złapać pionów – vertical na Śnieżkę lub samotność Skalnego Stołu

Karkonosze to jedne z polskich gór, gdzie można na jednym podbiegu zrobić vertical, czyli tysiąc metrów przewyższenia! Metą zawsze będzie przyklepanie znaku na szczycie Śnieżki, a punktów startowych i tras kilka – jednak wybierzcie Kocioł Łomniczki, do którego opada słynna Rynna Śmierci stokami najwyższej góry Sudetów.

Start – darmowy parking przy Kruczych Skałach, miejsca kultu tutejszych wspinaczy. Dalej albo czarnym szlakiem na Szeroki Most albo ulicą Wilczą. W obu wypadkach wybiegniemy na żółty szlak przy Betonowym moście i możemy kontynuować wzdłuż spływającej Łomniczki i pięknego reglowego lasu do nowo otwartego Schroniska nad Łomniczką. I tam zaczyna się surowe piękno gór, olbrzymia przestrzeń i stoki Śnieżki. Droga jest jedna i stroma. Na szlaku czeka nas jeszcze bardzo istotne miejsce dla ludzi Karkonoszy, symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. Dalej pozostaje nam tylko zakosami wejść na Śnieżkę – po drodze miniemy też dwa krzyże – związane są z tragiczną śmiercią czeskich ratowników podczas niesienia pomocy.

Link do trasy: Mapa turystyczna (Śnieżka)

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Vertical, czyli popularne “tysiąc up” na dystansie do 8 kilometrów jest możliwy tylko na Śnieżce, natomiast na wschód od szczytu mamy Skalny Stół, piękny punkt widokowy, szczególnie magiczny w czasie zachodu słońca. Segment zaczyna się od wylotu ulicy Granitowej i biegnie cały czas ścieżką edukacyjną wzdłuż potoku Skałka, a dobić ostatecznie do żółtego szlaku i na nim zaczyna się prawdziwa górska zabawa. Jak najszybciej dostać się na górę – wiadomo, po stromym!

Ze skrzyżowania szlaków żółtego i zielonego (Tabaczanej Ścieżki – drogi, która służyła kiedyś premytnikom) by zasiąść za Skalnym Stołem trzeba pokonać 1,6 km i 400 m upu. Ten odcinek nadaje się na bieganie góra-dół, jeśli robimy trening przewyższenia. Ja tutaj zbierałem “up” w przygotowaniach do MonteRosa Skymarathon.

Segment z samego dołu ma ponad 700 metrów przewyższenia i poraża przepięknymi widokami na Rudawy Janowickie i całą Kotlinę Jeleniogórską. Ze szczytu natomiast otwiera się widok na Śnieżkę z majaczącymi w tle Górami Izerskimi.

Link do trasy: Mapa turystyczna (Skalny Stół)

Innym miejscem na łapanie pionu to słynna Petrovka, czyli czeskie schronisko Petrova Bouda. Z Jagniątkowa na 4,8 km czarnego szlaku łapie się łącznie prawie 700 m przewyższenia.

Karkonosze
Autor: Maciej Skiba

Gdy powyższe trasy masz już w swoim kajecikugdzie jeszcze warto się wybrać?

To tylko kilka propozycji, aby przeżyć piękne dni w Karkonoszach. Z innych miejsc, które pragnę polecić to przepiękny zielony szlak u podnóża Wielkiego i Małego Kotła Śnieżnego, do którego można dostać się ze Szklarskiej Poręby przez Schronisko pod Łabskim Szczytem.

Zamek Chojnik ze okalającymi go szlakami w Dolinie Choińca oraz Piekielnej Dolinie, szczególnie przy mgle czy zaraz po deszczu przenosi do krainy fantasy rodem z Władcy Pierścieni.

Wiele pięknych miejsc skrywa też czeska strona Karkonoszy – szlaki w dolinie Białej Łaby, wycieczka dookoła jedynej w Karkonoszach grani Kozi Hrebety – Kozich Grzbietów z wejściem na Karkonosza czy wycieczka nad Panczawski Wodospad niebieskim szlakiem przez Łabski Dół to kolejne pomysły na piękne dni w górach. Jeśli wybieracie się do Czech, pamiętajcie o ubezpieczeniu, bo tamte akcje ratownicze są płatne, a w schroniskach lepiej mieć gotówkę (złotówki lub euro często są akceptowane)

Na zakończenie – wędrując po Karkonoszach – pamiętajcie o zabieraniu ze sobą naładowanego telefonu komórkowego z numerami do służb ratowniczych: 985 lub 601 100 300 wraz zainstalowaną aplikacją Ratunek. Nie zawsze chodzi o Was – być może ktoś spotkany na szlaku będzie potrzebował pomocy! No i zawsze miejcie ze sobą coś słodkiego do jedzenia i wiatrówkę – wszak Karkonosze i Śnieżka to najbardziej wietrzne miejsce w Polsce – z rekordem prędkości wiatru 288 km/h!

Widzimy się w górach!

Zobacz także

LIFESTYLE  |   PODRÓŻE
10 lipca, 2020

Dom dla tropicieli przygód

PRZECZYTAJ
EKO  |   LIFESTYLE  |   PRODUKTY
04 marca, 2024

Houdini: zamiast magii, determinacja i konsekwencja. Nowy model mody outdoorowej prosto ze Szwecji!

PRZECZYTAJ
LIFESTYLE
02 grudnia, 2016

HAZEL FINDLAY: ŻYCIE W BLASZANEJ PUSZCE  

PRZECZYTAJ