Odzież, w której wychodzimy zimą w góry ma stanowić barierę dla wiatru, śniegu, czasami deszczu. Ma zatrzymywać ciepło wytwarzane przez organizm, a także odprowadzać wilgoć powstającą w czasie wysiłku fizycznego. Jej dobór do panujących i prognozowanych warunków, a także planowanej aktywności ma decydujący wpływ na nasz komfort w podczas wyprawy w góry.

 Jeżeli zastanowić się nad tym głębiej, to co założymy na siebie i zabierzemy na wszelki wypadek w plecaku ma też znaczenie dla naszego zdrowia i bezpieczeństwa. Celem wszelkich starań, by chronić się przed tym co na zewnątrz i zapewnić sobie komfort termiczny jest bowiem uniknięcie wychłodzenia organizmu. Na szlaku to właśnie nasze ciało jest jedynym źródłem ciepła. Różnego rodzaju materiały, z których wykonywana jest odzież turystyczna mogą jedynie je zatrzymywać, izolować od zimnego powietrza i chronić przed chłodzącym działaniem wiatru czy wilgoci. Właśnie dlatego, dobierając odzież na wyprawę zimą w góry warto stosować kilka warstw, z których każda będzie miała trochę inne zadanie.

Lodowiec Kaunertal, fot. Tomek Gola

Warstwa podstawowa

Zadaniem pierwszej, przylegającej bezpośrednio do ciała warstwy, jest odprowadzanie wilgoci z powierzchni skóry i zatrzymywanie ciepła powstającego w czasie wysiłku fizycznego. Rodzaj bielizny powinien być dobrany do intensywności planowanego wysiłku fizycznego. Ta, przeznaczona do uprawiania sportów aerobowych wykonana jest często z włókien syntetycznych, które dobrze radzą sobie z odprowadzeniem wilgoci z powierzchni skóry. Najcieplejsze są z kolei produkty z domieszką lub wykonane w całości z wełny. W ostatnich latach triumfy na rynku outdoorowym święci wełna Merino. Doskonałe właściwości termiczne, antybakteryjne oraz zdolność do odprowadzania wilgoci sprawia, że wykonane z niej produkty doskonale sprawdzają się w roli warstwy podstawowej.

Warstwa pośrednia

Kurtki, bluzy, kamizelki, puch, primaloft, wełna… różnorodność produktów, które zaliczyć można do drugiej warstwy odzieży jest naprawdę ogromna. Wszystko dlatego, że stanowi ona uzupełnienie bielizny termicznej i właśnie jej odpowiedni dobór w największym stopniu pozwala nam dopasować cały strój do panujących warunków.

W zależności od tego, jak intensywny będzie wysiłek i jak nisko spadnie temperatura, sięgnąć można po bluzy z dzianin np. popularnego Polartecu lub cienkie kurtki i kamizelki zapewniające ochronę przed wiatrem. Bardzo popularne są zapewniające lepszą termoizolację kurtki z warstwą syntetycznej „ociepliny” jak Primaloft. Dzięki impregnacji pełnią one także rolę warstwy zewnętrznej, chroniąc przed wiatrem i wilgocią. Przy najniższych temperaturach wciąż bezkonkurencyjny pozostaje jednak gęsi puch. Posiadające najlepsze właściwości termiczne, lekkie i łatwe do skompresowania puchowe „sweterki” doskonale sprawdzają się w roli zapasowej warstwy, którą zawsze zabieramy do plecaka.

 

fot. Tomek Gola

Warstwa zewnętrzna

Ostatnia warstwa odzieży ma chronić przed najbardziej niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi – śniegiem, deszczem oraz wiatrem. Doskonale radzą sobie z tym zadaniem kurtki techniczne, w których stosuje się wodoodporne membrany, jak np. Gore-Tex. W związku jednak z tym, że ich zdolność do odprowadzania na zewnątrz wilgoci powstającej w czasie wysiłku fizycznego jest ograniczona, piesi czy skiturowcy traktują je zazwyczaj jako warstwę na najtrudniejsze warunki.

Dobór odpowiednich warstw odzieży to oczywiście nie wszystko. By utrzymać temperaturę ciała na odpowiednim poziomie warto pamiętać także o kilku zasadach, których stosowanie zależne jest od panujących warunków oraz intensywności wysiłku fizycznego.

Podstawowa zasada, to po prostu unikać utraty ciepła gdyż w zimie bardzo trudno rozgrzać organizm. Dlatego kiedy stajemy żeby odpocząć czy spędzamy więcej czasu w jednym miejscu, trzeba założyć dodatkową warstwę odzieży, cieplejszą czapkę i rękawice. Cienki sweter puchowy, czy primaloft zawsze powinien znaleźć się w plecaku właśnie na wypadek takiej sytuacji.

Lodowiec Kaunertal, fot. Tomek Gola

 Chronić tzw. peryferia, czyli ręce, głowę i nogi. W plecaku nie powinno zabraknąć pary zapasowych, suchych i cieplejszych rękawiczek. Jeżeli w czasie podejścia głowę chroniliśmy tzw. kominem lub chustą, to w razie postoju warto założyć grubszą i suchą czapkę.

Chronić się przed wiatrem, zwłaszcza po dłuższym podejściu, kiedy odzież jest wilgotna. Takie połączenie sprzyja niestety szybkiemu wychłodzeniu organizmu. Właśnie dlatego tak ważne jest, by odzież szybko odprowadzała parę wodną i wysychała, a nie nią nasiąkała.

Z tego samego powodu nie zakładamy zazwyczaj wszystkich trzech warstw w czasie podejścia. Im więcej warstw i uwięzionego między nimi powietrza, tym lepsza izolacja. Dostosowywać jednak trzeba ich liczbę i grubość do panujących warunków, by uniknąć sytuacji, w której odzież będzie mokra od naszego własnego potu.

W razie złamania pogody i spadku temperatury, najważniejsze to po prostu ruszać się. Pracujące mięśnie wydzielają ciepło, którego część odpowiednio dobrana odzież będzie w stanie zatrzymać, nie dopuszczając jednocześnie zimnego powietrza z zewnątrz.

Jacek Będkowski/kursylawinowe.pl

 

Comments are closed.