Igrzyska Olimpijskie w Tokio zbliżają się wielkimi krokami. Widać to również pośród firm produkujących sprzęt wspinaczkowy dedykowany przyszłym olimpijczykom. Takich przykładów jest wiele, ale jednym z nich, na którym szczególnie chciałabym się skupić to uprząż wyprodukowana przez Black Diamond’a, zaprojektowana przy współpracy z jednym z najlepszych wspinaczy sportowych na świecie Adamem Ondrą. Mowa tu o modelu AirNet, który swoją premierę ma tej wiosny.
Pierwsze wrażenie? Uprząż bardzo przypomina mi model, którego miałam przyjemność używać do tej pory – ultralekki Vision. Waga obu tych modeli jest do siebie bardzo zbliżona. Patrząc na obie uprzęże mam wrażenie, że projekt Adama Ondry jest nowszą wersją Vision’a z drobnymi innowacjami, takimi jak zastąpienie taśm łączących pas biodrowy z pasami udowymi elastycznymi linkami, czy też wykonanie materiałowych szpejarek.
Teraz skupiając się jedynie na modelu AirNet. Jestem kobietą więc wiadomo, ze walory wizualne odgrywają dla mnie bardzo istotną rolę. Najnowsza uprząż BD jest w bardzo neutralnych kolorach. Jest to czerń urozmaicona niebieskimi detalami. Muszę zmartwić osoby poszukujących uprzęży w bardziej żywych kolorach, niestety recenzowany model występuje póki co tylko w tej kolorystyce, wiec albo trzeba się przekonać do „smutnej” kolorystyki i urozmaicić ją strojem, albo poszukać innej uprzęży. Myślę, że tutaj mogę zakończyć już rozważania natury estetycznej, dlatego, że jest to produkt, który ma mi zapewnić przede wszystkim 100% bezpieczeństwo w czasie wspinania.
To co przede wszystkim cenię w uprzężach to system szybkiego jej rozpinania i zapinania, który dodatkowo zapewnia bezpieczeństwo i niweluje błędy związane z niepoprawnym zapinaniem. I właśnie taki system jest zastosowany w modelu AirNet. Jest on wyśmienitym rozwiązaniem przede wszystkim na zawodach, kiedy zdarza się mi wkładać i zdejmować uprząż w pośpiechu i stresie. Wcześniej wspomniane elastyczne linki łączące pas biodrowy z pasami udowymi zapewniają pełną swobodę ruchów. Praktycznie w ogóle nie są odczuwalne w czasie użytkowania. Pętla centralna (łącznik) została wykonana z białej taśmy, dzięki czemu jest dobrze widoczna. Jest to kolejny mocny punkt zwiększający bezpieczeństwo. Trudno jest pomylić się i źle zawiązać linę czy się wpiąć. Ta część uprzęży wygląda naprawdę solidnie i po 3 miesiącach jej intensywnego użytkowania, w czasie biegania czasówek, czy też wspinania z liną wygląda na nienaruszoną przez tarcie, na jakie była narażana. Model AirNet wyposażony jest w 4 materiałowe uchwyty na sprzęt. Dwie szpejarki znajdujące się po bokach uprzęży są sztywniejsze, natomiast te znajdujące się z tyłu wykonane są z miękkiej taśmy. Zarówno pas biodrowy, jak i pasy udowe są stosunkowo szerokie, co zapewnia spory komfort w czasie wspinania, odpadania i ewentualnego wiszenia na linie, oczywiście nie zbyt długiego. Porównują ją tutaj do innych uprzęży, które miałam okazję wypróbować w czasie swojej 12 letniej kariery wspinaczkowej.
W czasie kilku miesięcy użytkowania najnowszą propozycję BD wypróbowałam przede wszystkim na sztucznej ścianie biegając czasówki i wspinając się z liną, na zawodach i treningu. Przez ten cały okres nie znalazłam elementu do którego szczególne mogłabym się przyczepić. Uprząż sprawuje się bez zarzutu. Oczywiście w moim teście nie wchodziłam w szczegółową specyfikację uprzęży, ani też nie sprawdzałam technologii, czy materiałów z jakich została wykonana. Myślę, że tutaj powinny wypowiedzieć się osoby bardziej kompetentne ode mnie w tym temacie. Nie jestem też wspinaczem skałkowym, więc nie testowałam jej pod takim kątem. Uprzęży używam przede wszystkim na sztucznych ścianach i w czasie zawodów. Jak dla mnie AirNet spełnia swoje główne zadanie – będzie odpowiednia dla wspinaczy sportowych szukających lekkiej i wygodnej uprzęży, która będzie towarzyszyć im w czasie zawodów i treningów.
Aleksandra Mirosław