Zanim wciągniesz się bez reszty w moją opowieść, musisz poznać jeden kluczowy fakt – kocham wodę. Miłość ta trwa odkąd pamiętam i jest to najbardziej udany z moich wszystkich dotychczasowych związków. Nie ma dla mnie znaczenia stan skupienia, czy forma sportu którą mogę uprawiać z wykorzystaniem tego cudownego daru natury. Woda i kropka, a właściwie kropla…i długo, długo nic! Mieszkam w Gdyni. Jak nastawię budzik na 5h30 to grudniowy wschód słońca oglądam z wody. Dojechanie na spot zajmuje mi około godziny, ale nigdy nie narzekam na ten dystans. Wiem, że chłopaki z południa kraju dali by dużo za możliwość założenia pianki przed pracą. Surfing pasjonuje mnie dopiero od kilku miesięcy, wcześniej spoglądałem na niego zbyt bardzo przez pryzmat sportu. Teraz wiem, że mam do czynienia z czymś mistycznym. Z czymś co powoduje, że pływanie w lodowatych warunkach jest dla mnie pociągające i doświadczam zupełnie innego doznania, z tak bardzo znaną mi…